Posty pojawiać się będą w poniedziałki i czwartki :)
Do zobaczenia :*

środa, 2 września 2015

Szósty: Nie czaruj Conte

Zawsze i wszędzie Agatka pierwsza będzie! ^^ Z dedykacją dla tej pani oraz jej zwariowanego towarzysza :D ;)  Udana z was parka nie powiem ^^ Miłej lektury ;* 

Dni mijały a ona nadal pomieszkiwała u swojego kuzyna. Wojtek ciągle dbał, aby czuła się w jego lokum niczym w domu i tak rzeczywiście było. Magda natomiast w zamian odwdzięczała się siatkarzowi przygotowywaniem pysznych śniadań, obiadów czy też kolacji. Dwójce jak najbardziej odpowiadał ten układ. Włodarczyk nie raz poruszała temat znalezienia własnego mieszkania w mieście Mistrzów Polski w siatkówce, ale brunet za każdym razem groził jej, że jeśli to zrobi wyjawi pewnemu, obłędnie niebieskookiemu szatynowi tajemnice jakim uczuciem go darzy. Fotografka za każdym razem rzucała się na niego, będąc w stanie go udusić. Winiarski był jej pierwszą i ostatnią siatkarską miłością. Uwielbiała tego człowieka za charakter, wolę walki czy też jak większość Polek za te cholernie piękne oczy i jej kuzyn nie miał prawda komukolwiek o tym mówić. Inaczej była w stanie go zamordować, poćwiartkować jego ciało i spalić w piecu. A najlepsze było to, że także złapała dobre kontakty z jego żoną. Dagmara była przesympatyczną osobą, z którą mogłaby rozmawiać godzinami. Wojtek zawsze siłą odciągał ją od szatynki, tłumacząc że muszą już iść. Magda przez chwilę chodziła, wtedy naburmuszona, ale po  kilku minutach jej przechodziło. Pani Winiarska mogła być spokojna o przyjaźń swojego męża z brunetką. Przecież Magda nie zamierzała odbić jej męża. Najgorsze było to, że po pamiętnym rzuceniu się Wojtka na argentyńskiego przyjmującego kuzyn dziewczyny został zawieszony na dwa mecze, akurat wtedy, kiedy drużyna potrzebowała jego energii i świeżości w grze jaką wnosił na parkiet. Dlatego też bełchatowianie przegrali dwa mecze z rzędu, ale nie łamali się. Jak można było chodzić smutnym, kiedy pani Magdalena każdemu z nich posyłała promienne uśmiechy, motywując i nie raz wygłaszając długie mowy o tym jaką częścią jej życia są. Zawodnicy niemal wzruszali się wtedy do łez, a niektórzy nawet tulili ją za tak ciepłe słowa w swoich ramionach. Ta kobieta wniosła tyle ciepła i miłej atmosfery do zespołu, że nikt nawet nie myślał co będzie, kiedy nadejdzie koniec jej pracy. Sama pani fotograf była zadowolona z przeprowadzki do Bełchatowa. Kilka dni temu odwiedziła swój dom i miała otwartą drogę na to by spełniać swoje marzenia. Rodzice jak zawsze pozostawiali jej wolną wolę wyboru celu swojego życia. Nigdy nie naciskali, że ma być w przyszłości jakaś znaną wszystkim modelką czy wybitną pisarką. Znali ją od dziecka i to oni narodzili w jej pasję do tego jakże pięknego sportu jakim była siatkówka.  

Dziewczyna z uśmiechem na ustach przeglądała ostatnio zrobione zdjęcia, wybierając te najlepsze fotografie, które miała dostarczyć pocztą elektroniczną prezesowi klubu. Upiła po raz kolejny łyk swojego ukochanego napoju i przesunęła palcem po nawierzchni laptopa. Zagryzła delikatnie dolną wargę, gdy na ekranie jej komputer wyświetliła się sylwetka Argentyńczyka, który rozciągał się ze słuchawkami na uszach, uśmiechając się pod nosem. Te jego błyszczące oczy były ewidentnie skierowane w stronę obiektywu jej Nikona. Jej oczom nie umknęła nieco uniesiona koszulka, odsłaniająca jego umięśniony brzuch. Dziewczynie nagle zrobiło się duszno. Pośpiesznie wstała z łóżka i uchyliła okno, wdrapując się na jego parapet. Dlaczego zwykłe zdjęcie tego dupka tak na nią zadziało? Przecież od ponad tygodnia starała się chować gdzie popadnie, gdy tylko słyszała jego kroki rozchodzące się po korytarzu. Bała się konfrontacji z nim po pamiętnym treningu, a raczej po incydencie po nim. Jednak po dłuższym czasie zaczęło jej brakować tego cwanego uśmieszku, tych pięknych, czekoladowych oczu czy też jego szeptu przy jej uchu. Włodarczyk! Cholera! Czy ty właśnie myślisz o tym niepełnosprawnym mózgowo Conte? Pokręciła stanowczo głową i odwróciła wzrok w stronę okna, zatapiając go w nocnej panoramie Bełchatowa. Na ustach zagościł nikły uśmiech. Uwielbiała wpatrywać się godzinami w widoki za oknem, szczególnie w nocy, ale teraz musiała skończyć swoją robotę. Zeskoczyła z parapetu i usadowiła się po raz kolejny na miękkim materacu, rozkładając laptop na kolanach. Przejrzała jeszcze kilkadziesiąt zdjęć, popijając gorącą czekoladę z jej ulubionego kubka i postawiła go na szafce obok łóżka, rozciągając się leniwie. W tym własnie momencie do jej czterech ścian wpadł uśmiechnięty od ucha do ucha Włodi. Spojrzała na niego jak na idiotę, a ten oświadczył jej, że wychodzi z Kłosem i Wroną na piwo. Przewróciła jedynie oczami, po czym pokiwała głową i wróciła do zaznaczania najlepszych zdjęć. Kliknęła jeszcze kilka razy po czym uradowana odłożyła laptopa do szuflady i wstała, rozprostowując kości. Jęknęła cicho, kiedy po mieszkaniu siatkarza rozeszła się znienawidzona przez nią melodyjka. Leniwie zwlokła się po schodach, klnąc pod nosem za używającego wciąż dzwonka gościa. 

-Kurde wystarczy raz nacisnąć dzwonek a nie wnerwiać ludzi ile wlezie!-wykrzyknęła zirytowana, otwierając drzwi. -O cholera!-wymsknęło jej się, gdy uniosła głowę. 

-Też się cieszę, że cię widzę.-odpowiedział jej szerokim uśmiechem.

-Conte daj żyć! -jęknęła, gdy przekroczył próg domu.

-Uwierz mi twoje życie przy moim boku byłoby o wiele bardziej ekscytujące.-wyszczerzył się do niej.- Przyszedłem porozmawiać o mojej propozycji.Zastanowiłaś się już?-uniusł pytająco brwi. 

-Kurwa! Nie wystarczyło ci, że cię spoliczkowałam i kazałam wypadać! To chyba oczywista odpowiedź.-odparła wściekła. 

Argentyńczyk jednak bez żadnych skrupułów podszedł do niej i wpił się żarłocznie w jej kuszące wargi. Dziewczyna poczuła jak przyjemne ciepło rozlewa się po jej organizmie, a nogi robią się niczym z waty. Nie opierała się. Po prostu korzystała z chwili, żyła nią. Conte pieścił swoim językiem jej podniebienie, a ona zarzuciła ręce na jego szyję, przyciągając go jeszcze bliżej.Kiedy jego smukłe palce powędrowały pod materiał jej koszulki jej plecy odpowiedziały przyjemnym dreszczykiem podniecenia. Nagle siatkarz oderwał się od jej warg, opierając swoje czoło o jej i patrząc jej głęboko w ciemne tęczówki. Jego oddech wciąż była znacznie przyśpieszony, a jej serce niemalże domagało się opuszczenia jej piersi i wyskoczenia na ten świat. 

-Wiem, że tego chcesz. Zgódź się. To tylko kilka godzin spędzonych przy moim boku. Głównie nocy u mnie, żeby Wojtek niczego nie zauważył. Nikt się o tym nie dowie. Nie oszukuj sama siebie. Przecież widzę jak reagujesz na moją bliskość.- słowa z jego ust wypływały niczym woda ze źródła. 

-Naprawdę nie możesz sobie znaleźć innej kobiety? Przecież masz ich po pęczki. Dlaczego nie chcesz mi dać spokoju? 

-Sam nie wiem. Coś cholernie ciągnie mnie w twoja stronę i nie daje mi normalnie żyć, kiedy nie zasmakuję choćby twoich ust. Magda no! Wiem, że czujesz to samo. Po co się męczyć?- wyszeptał tuż przy płatku jej ucha. 

Nie odpowiedziała. Nie zdążyła, gdyż jego wargi zaczęły pieścić jej szyję. Doskonale wiedział jak ją podejść. Wiedział, że prędzej czy później mu ulegnie. Jego myśli nawet nie zaprzątało słowo " nie" padające z jej ust. Musiała wypowiedzieć tylko to pozytywne. Odchyliła głowę do tyłu, jęcząc cicho, gdy jego język drażnił jej skórę. Pragnęła go, ale z jednej strony wiedziała, że jeśli się zgodzi to będzie największy błąd w jej życiu. A te jego usta wcale jej nie pomagały w podjęciu decyzji. Wypuściła tkwiące w jej pucach powietrze ze świstem i odwróciła delikatnie głowę. Chciała znać tej przyjemności i poczuć jego ciało obok swojego. Skinęła delikatnie głową, a na jego usta momentalnie wpełzł uśmiech. Momentalnie uniósł ją na rękach i udał się we wskazanym jej kierunku. Była pewna, że Wojtek wróci dużo później, dlatego bez żadnych obaw poddała się Argentyńczykowi. Siatkarz rzucił ją na miękki materac jej łóżka, po chwili przygniatając ją swoim ciężarem. Wpił się zachłannie w jej wargi, jednocześnie wsuwając dłonie pod jej koszulkę. Jego dotyk sprawiał, że jej ciało płonęło niczym żywy ogień. Jak on cholernie na nią dział! Po dłuższej chwili T-shirt zajmował miejsce na podłodze, a przyjmujący błądził swoimi wargami po drobnym ciele brunetki. Ona także zrzuciła z niego ubranie, muskając dłońmi jego wyrzeźbiony tors. Jego ciche pomruki doprowadzały ją do szaleństwa i jeszcze większej ochoty sprawienia mu przyjemności. Nim zauważyła jego dłonie majstrowały przy zapięciu jej stanika w białe groszki. Widok jej nieco zawstydzonej miny był dla niego czymś nowym. Każda laska, którą rozbierał była pewna siebie, kokieteryjna. Magdalena była nieco nieśmiała, niepewna swojej urody. Uśmiechnął się delikatnie pod nosem, przenosząc usta na brodawki jej piersi. Brunetka krzyknęła głośno, gdy jego język zatoczył koło wokół nich. 

-Mówiłem, że nie będziesz żałowała. Skąd u ciebie taka nieśmiałość? Przecież jesteś piękna.-wyszeptał tuż nad jej ustami, skradając z nich gorący pocałunek. 

-Pewnie mówisz to każdej lasce.

-Nie prawda. Otrzymują to od mnie naprawdę piękne kobiety, a ty jesteś pierwszą jaka usłyszała te słowa z moich ust.-ucałował jej pępek, czując jak się wygina. 

-Nie czaruj Conte. Tylko działaj.-rzuciła, unosząc swoje biodra. 

Facundo pokręcił jedynie głową i pozbył się zakrywających jej nogi dżinsów. To samo uczyniła ona z jego spodniami. Chwilę później poczuła go w sobie, wydając z siebie jęk rozkoszy. Każdy jego ruch sprawiał, że wiła się pod nim niczym wąż. Ten chłopak doprowadzał ją do tak nieznanego jej nigdy stanu. Nie była dziewczyną, która zaliczyła kilkadziesiąt facetów. Ona wolała tych odpowiednich. A cóż mogła zrobić, gdy Conte zwyczajnie ją uwodził. Jej krzyki i jęki pieściły jego narząd słuchowy oraz wypełniały jej pokój. Za pewne jutro dostanie niezły ochrzan od starszych sąsiadów. Ale pierniczyć to! Teraz liczyła się ona i on oraz przyjemność jaką z siebie nawzajem czerpali. 

                                                      ~*~
No i jest rozdział, więc jest zabawa ^^ Conte stanowczy i osiągnął swój cel :P Wojtuś niestety i tym razem kuzynki nie ochronił przed kolegą z klubu, ale do trzech razy sztuka :D W końcu może mu się kiedyś uda ;) Zaskoczony ktoś obrotem spraw czy większość z was się spodziewała ulegnięcia Facundo pani Włodarczyk? Zachęcam do udzielenia swoich opinii i dziękuję jak zawsze za komentarze pod piątką :* Jesteście kochane <33 Całuję i do zobaczenia :* 

24 komentarze:

  1. Nie, nie i jeszcze raz nie...
    Nie tak miało być :/ jestem rozczarowana O.O
    Dlaczego ona mu uległa ja się pytam? Ona miała sie mścić....
    A Pan Włodarczyk dostaje ode mnie minusa, bo zostawił Magdę samą w domu...
    Czekam na kolejny *.*
    Buziaki :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie ona nie umie mu się oprzeć :P
      No właśnie miała...Ma prawo wyjść gdzieś z bełchatowską trójcą :D
      Dziękuję i pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Ej, trochę wstrzemięźliwości Pani Włodarczyk! :D
    Kurcze, liczyłam, że mu odmówi, a tu... Bum... Cóż, Conte chyba się nie odmawia XD
    Czekam na kolejny rozdział i zapraszam na dwójeczkę u siebie :)
    Pozdrawiam! :*
    http://belchatowskie-lovestory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tu się powstrzymać przed tak seksownym siatkarzem ^^
      Dokładnie :D
      Dziękuję i pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Dziękuje Ci bardzo za tą dedykację, ale jak widzisz nie zawsze jestem pierwszą ;) Ja chce więcej teraz już natychmiast :) Wiedziałam, że tak to się skończy. Może za trzecim razem mu się uda ;) Do następnego. Pozdrawiam a i od mojego towarzysza też masz pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzę, widzę ^^
      Nie da rady, Liceum czeka :P
      Wojtuś potrafi, więc może...
      Haha :D Dziękuję obojga i pozdrawiam ;*

      Usuń
  4. No no niesamowite :D Z rozdziału na rozdział jestem co raz bardziej ciekawa kolejnych :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wiedziałam, że prędzej czy później ona mu ulegnie :)
    czekam na kolejny
    weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne układ jego jak z greya ... Czekam z niecierpliwoscią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ^^
      Nie oglądałam tego nawet ( tylko garstkę początku) :P
      Dziękuję i całuję ;*

      Usuń
  7. Kurde... Myślałam, że się nie zgodzi, co nie zmienia faktu, że czekam na więcej :)
    Zapraszam do siebie na 3 :)
    belchatowskie-lovestory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak szczerze to domyślałam się takiego obrotu spraw....Conte potrafi manipulować ludźmi ale sądziłam że Wojtuś się tu pojawi xD no dobra, ale wiem że kuzyn Magdy nie odpuści i Argentyńczyk pożałuje.
    Oby tylko dziewczyna nie zadowala swojej decyzji ;P
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtuś też chce spędzić czas z kimś innym niż kuzynką xD
      Dziękuję i całuję :*

      Usuń
  9. Nie, nie, nie i po raz kolejny nie!
    A juz myslalam, ze Magda strzeli go w pysk i tym samym pokaze, ze swoja propozycje to sobie Conte moze w d.. w buty wsadzic.
    Pozdrawiam i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie, nie i po raz kolejny nie!
    A juz myslalam, ze Magda strzeli go w pysk i tym samym pokaze, ze swoja propozycje to sobie Conte moze w d.. w buty wsadzic.
    Pozdrawiam i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, nie, nie i po raz kolejny nie!
    A juz myslalam, ze Magda strzeli go w pysk i tym samym pokaze, ze swoja propozycje to sobie Conte moze w d.. w buty wsadzic.
    Pozdrawiam i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. przepraszam że nie komentuję ale rok szkolny się zaczął i trzeba było wyjechać do bursy technikum samo się nie skończy
    postaram się nadrobić wszystko w weekend
    dziękuję że informujesz mnie o rozdziałach
    pozdrawiam i weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  13. Conte sie nie odmawia - co prawda, to prawda :)
    Choc w sumie to troszke glupie, ze Magda sie zgodzila na taki uklad. Predzej czy pozniej bedzie tego zalowala ;)
    Swietny rozdzial :*
    Czekam i pozdrawiam ° Natalia :***

    OdpowiedzUsuń