Tak jak obiecałam z dedykacją dla Weroniki, mojej nowej koleżanki jak i czytelniczki :D Dziękuję Ci za miłe słowa i Twoją wizytę tutaj :* Życzę wszystkim miłej lektury :D ;*
Z wymalowanym na twarzy uśmiechem przemierzała korytarz Energii, podążając w stronę źródła dźwięku jakim był huk odbijanych od parkietu piłek. Na palcach zajęła miejsce na jednym z plastikowych krzesełek, niczym zaczarowana wpatrując się w grupę zawodników tutejszego klubu. Bez problemu odnalazła pośród nich pewnego szatyna, który odbijał w parze ze swoim najlepszym przyjacielem. Uriarte co jakiś czas posyłał mu szeroki uśmiech, wypowiadając kilka śmiesznych tekstów. Przyjmujący natomiast wciąż kątem oka śledził umiejscowioną na trybunach smukłą sylwetkę brunetki, która uwieczniała właśnie ich trening na swojej karcie pamięci. Mimowolnie uśmiechnął się pod nosem, co nie uszło uwadze rozgrywającemu. Nicolas uniósł znacząco brwi na co Conte jedynie pokręcił głową, parskając śmiechem. Wiedział o wszystkim co było pomiędzy tą dwójką i starał się przemówić swojemu partnerowi z pary do rozsądku, ale Facundo upierał się przy swoim niczym osioł. W końcu zaakceptował fakt i co jakiś czas podpytywał co słychać u pani fotograf. Dziewczyna tymczasem krążyła wokół trybun, przemieszczając się w szaleńczym tempie w odpowiednie miejsce i czekając na odpowiedni do uchwycenia moment. Była zawodową profesjonalistką, którą doceniali wszyscy wokół, lecz ona zawsze utrzymywała się przy swojej skromności. Pokiwała z podziwem głową, przyglądając genialne zdjęcie, które wykonała tak zwanej bełchatowskiej trójcy. Kuzyn pokręcił ze śmiechem głową, puszczając jej oczko, a para środkowych prześcigiwała się między sobą w wysłaniu w jej stronę lotnych całusów. Obiekt sportowy wypełniła fala śmiechu Magdy, która po prostu zawsze była rozbawiona przez nich do łez. Chłopaki naprawdę ją polubili i utrzymywali znakomitą atmosferę w zespole. Dało się to wyczuć z dalekiej odległości. Miguel był zadowolony ze swojego teamu, że tak ciepło przyjęli współpracę z krewną Wojtka i darzyli ją ogromną sympatią. Tej dziewczyny nie dało się nie lubić. Tak też twierdził każdy z nich. Przeskoczyła przez kolejne krzesło, ale nie dostrzegając nieschowanej nogi upadła i spotkała się z zimną posadzką. Zaniepokojeni chłopcy momentalnie popędzili w stronę młodej brunetki. Jako pierwszy przykucnął przy niej Winiarski, który obdarzył ją zatroskanym spojrzeniem tych obłędnie błękitnych tęczówek, na które dziewczyna zareagowała tylko przyjemną falą ciepła roznoszącą się po jej organizmie.
Z wymalowanym na twarzy uśmiechem przemierzała korytarz Energii, podążając w stronę źródła dźwięku jakim był huk odbijanych od parkietu piłek. Na palcach zajęła miejsce na jednym z plastikowych krzesełek, niczym zaczarowana wpatrując się w grupę zawodników tutejszego klubu. Bez problemu odnalazła pośród nich pewnego szatyna, który odbijał w parze ze swoim najlepszym przyjacielem. Uriarte co jakiś czas posyłał mu szeroki uśmiech, wypowiadając kilka śmiesznych tekstów. Przyjmujący natomiast wciąż kątem oka śledził umiejscowioną na trybunach smukłą sylwetkę brunetki, która uwieczniała właśnie ich trening na swojej karcie pamięci. Mimowolnie uśmiechnął się pod nosem, co nie uszło uwadze rozgrywającemu. Nicolas uniósł znacząco brwi na co Conte jedynie pokręcił głową, parskając śmiechem. Wiedział o wszystkim co było pomiędzy tą dwójką i starał się przemówić swojemu partnerowi z pary do rozsądku, ale Facundo upierał się przy swoim niczym osioł. W końcu zaakceptował fakt i co jakiś czas podpytywał co słychać u pani fotograf. Dziewczyna tymczasem krążyła wokół trybun, przemieszczając się w szaleńczym tempie w odpowiednie miejsce i czekając na odpowiedni do uchwycenia moment. Była zawodową profesjonalistką, którą doceniali wszyscy wokół, lecz ona zawsze utrzymywała się przy swojej skromności. Pokiwała z podziwem głową, przyglądając genialne zdjęcie, które wykonała tak zwanej bełchatowskiej trójcy. Kuzyn pokręcił ze śmiechem głową, puszczając jej oczko, a para środkowych prześcigiwała się między sobą w wysłaniu w jej stronę lotnych całusów. Obiekt sportowy wypełniła fala śmiechu Magdy, która po prostu zawsze była rozbawiona przez nich do łez. Chłopaki naprawdę ją polubili i utrzymywali znakomitą atmosferę w zespole. Dało się to wyczuć z dalekiej odległości. Miguel był zadowolony ze swojego teamu, że tak ciepło przyjęli współpracę z krewną Wojtka i darzyli ją ogromną sympatią. Tej dziewczyny nie dało się nie lubić. Tak też twierdził każdy z nich. Przeskoczyła przez kolejne krzesło, ale nie dostrzegając nieschowanej nogi upadła i spotkała się z zimną posadzką. Zaniepokojeni chłopcy momentalnie popędzili w stronę młodej brunetki. Jako pierwszy przykucnął przy niej Winiarski, który obdarzył ją zatroskanym spojrzeniem tych obłędnie błękitnych tęczówek, na które dziewczyna zareagowała tylko przyjemną falą ciepła roznoszącą się po jej organizmie.
-Boże! Magda! Nic ci nie jest! Wariatko, co żeś znów zrobiła?! - przy jej boku pojawił się Włodarczyk.
-Spokojnie, wszystko okay. To tylko bliskie spotkanie mojej twarzy z podłogą.-posłała siatkarzom subtelny uśmiech.
-Megi! Nie umieraj! Ja tego nie przeżyję! Palpitacji serca dostanę! Nie rób mi tego! Megi!! Nie odchodź!- przyklęknął przy niej Kłos, tuląc ją do siebie.
Skrzaty parsknęli śmiechem, kręcąc głowami nad głupotą blondyna. Magda z lekką pomocą Michała i Mariusza podniosła się, wstając na proste nogi i palnęła Karola otwartą dłonią w tył głowy. Środkowy jęknął z bólu, posyłając jej pytające spojrzenie. Włodarczyk odpowiedziała mu sławnym przysłowiem o głupocie i gołębicy, po czym przytuliła i cmoknęła go w policzek. Kłos był jednym w swym rodzaju idiotą, którego kochała ponad życie. Ten człowiek został chyba pozbawiony nie jednej, a trzech klepek mózgu. Zaśmiała się do swoich myśli i powróciła do pracy. On robił to specjalnie! Misiek jak miał to w zwyczaju zapuścił swoje przeboje, wywijając do nich biodrami. Salwy śmiechu padające ze strony dziewczyny roznosiły się po wnętrzu sali, wywołując na ustach bełchatowian delikatne uśmiechu. Pośpiesznie zaprzestał swoich tańców i podszedł do Mariusza, wywijając w jego stronę do piosenki Eneja.
-Dałem Ci kamień z wielkim LOVE, no bo kwiaty szybko schną...-przyklęknął przed kapitanem drużyny.
Epika Skry Bełchatów tonęła w morzu łez, zwijając się ze śmiechu na parkiecie. Falasca chciał to jak najszybciej przerwać, ale co on takiego mógł zrobić, skoro i jego rozbawiła do łez ta sytuacja. Z resztą miał takie na co dzień i można to było nazwać tradycją na każdym treningu. Naprawdę kochał tych chłopaków za ich osobowości, za ich szaleństwa, za walkę na boisku do samego końca, niesamowitą atmosferę w zespole i wiele innych rzeczy.
***
Krzątała się po kuchni, przygotowując kolację dla siebie i Wojtka oraz rozmawiając ze swoją najlepszą przyjaciółką, Sabiną przez telefon. Nie ukrywała przed nią swojego znakomitego humoru, który było można bez problemu poznać po jej radosnej barwie głosu. Zaciekawiona blondynka z przyjemnością wysłuchiwała opowiadań brunetki o każdym z zawodników, która pominęła temat Conte. Nie chciała by ktokolwiek na razie o tym wiedział. Kilka razy zagościła już w jego czterech ścianach i co najmniej nie było to zwykłe spotkanie, gdyż za każdym razem kończyło się nieprzespaną nocą. Włodarczyk jednak po dłuższym czasie przekonała się do Facundo i ich stosunki były nieco bardziej ciepłe niż na samym początku ich znajomości. Z każdym dniem jej sceptyczne nastawienie do jego propozycji znikało, a w pewnym czasie dziewczyna całkowicie poddała się pokusie i korzystała z chwil spędzonych w łóżku przyjmującego. Miał rację. Coś ich wyraźnie do siebie ciągnęło. Pożądanie?! Kto wie! Jej rozmyślenia przerwał głos Adamskiej. Momentalnie wyrwała się ze świata swoich myśli i powróciła do rozmowy.
-Skąd właściwie u ciebie taki humor?-zapytała w końcu blondyna.
-A co najbardziej zadowala kobietę? -odpowiedziała, uśmiechając się pod nosem.
-Hmmm... Facet? - zaśmiała się Sabina.
-Nie, ale dobry kierunek.
-Randka? -zgadywała dalej przyjaciółka.
-Seks, kochana.-odparła Włodarczyk.
-Dobre sobie. Ty i łóżko? Nie ściemniaj mi tu tylko gadaj.
Magdalena w końcu postanowiła opowiedzieć o nietypowych stosunkach łączących ją z Argentyńczykiem. Adamska nie ukrywała swoje zdziwienia postawą brunetki. Przecież jej Meg nigdy taka nie była. Zawsze czekała na księcia z bajki, a teraz dawała się przelecieć jakiemuś gościowi? A gdy tylko kumpela wyjawiła jej kim jest szczegółowo facet, który zaspokajał jej potrzeby niemal nie wypuściła z ręki telefonu. Magda i Conte?! Cholera! Kiedy?! Jak?! Gdzie?!
***
Po cichu przekroczyła próg mieszkania siatkarza, zawieszając swoją kurtkę na wieszaku i zsuwając z nóg kozaki. Z cwanym uśmieszkiem na ustach zagłębiła się we wnętrzu mieszkania, które wypełniały egipskie ciemności. Nagle ktoś zgniótł jej biodra w swoich dłoniach, przysysając się do jej szyi. Jej serce momentalnie przyśpieszyło swoją pracę, pompując do żył większą ilość krwi, a oddech stawał się niespokojny. Te cholernie intensywne perfumy poznałaby wszędzie. Odwróciła głowę w jego stronę, a on zachłannie wpił się w jej wargi, przegryzając delikatnie dolną. Dziewczyna jęknęła cicho, wplatając palce w jego miękkie włosy. Conte uniósł ją nieznacznie, a brunetka oplotła jego pas swoimi nogami, nie odrywając się ani na moment od jego ust. Jego aksamitne wargi miażdżyły jej usta, uniemożliwiając jej jakikolwiek dostęp do tlenu. Tym razem Argentyńczyk zatrzasnął za sobą drzwi innego pomieszczenia niż sypialnia i pokonywał dzielącą ich odległość od prysznica. Zasunął za sobą kabinę i odkręcił kurek z zimną woda. Włodarczyk pisnęła cicho, gdy lodowata ciecz spotkała się z jej ciałem. Facundo pośpiesznie zmienił korek i oparł ją o ścianę, tak aby mógł błądzić dłońmi po jej płaskim brzuchu. Pozbył się jej mokrej już koszulki, naznaczając swoimi wargami szlak prowadzący do jej najintymniejszego miejsca. Dziewczyna nie pozostawała mu dłużna i także po chwili podziwiała jego tors bez żadnego nakrycia. Jej dłonie sunęły po jego muskulaturze, wywołując przyjemny dreszcz na ciele siatkarza. On tymczasem drażnił swoim językiem jej szyję, doprowadzając ją tym do obłędu. Nim zauważyli a na ich ciała nie istniała już żadna partia materiału. Chwilę później po wnętrzu łazienki roznosiły się jęki rozkoszy, z której czerpali jak najwięcej. Ich usta niczym stworzone dla siebie odnajdywały się na nowo, łącząc w gorących pocałunkach przepełnionych pożądaniem. Jego wargi sunęły po jej ciele, nie pozostawiając ani centymetra bez mokrego śladu. Z ich płuc wydobywał cię coraz płytszy oddech, a ciało stawało się tak gorące niczym ogień. Conte w pewnym momencie zrobił coś co całkowicie ją zaskoczyło. Oderwał się od jej ust i oparł swoje czoło o jej, spoglądając jej głęboko w oczy. Jego czekoladowe tęczówki sprawiały, że odpływała w krainę zwaną rajem. Facundo musnął ustami czubek jej nosa, uśmiechając się delikatnie. Ona natomiast zsunęła się po zimnych płytkach wywołujących dreszczyk na jej plecach i starała się unormować swój oddech.
Nawet nie zauważyła, kiedy odpłynęła do krainy Morfeusza. Przyjmujący bez zastanowienia wziął ją na ręce i zaniósł do swojej sypialni. Ułożył ją na miękkim materacu, okrył pierzyną i wtulił się w jej nagie, jeszcze ciepłe ciało.
~*~
Chyba was za bardzo rozpieściłam długością, no ale cóż... Kiedyś wyjątek trzeba zrobić ^^ Magda ciamajda, ale każdemu się zdarzają wypadki :D Winiarski jak zawsze rozśpiewany i roztańczony, a Karol przejęty jak jeszcze nigdy ^^ Kocham opisywać śmieszne sytuację u Skrzatów *.* Magda i Facu jak zawsze idą na całość :D Jak minął wam pierwszy tydzień w szkole? ;) Mi powiem szczerze, że całkiem dobrze :) Poznałam kilka fajnych dziewczyn, nauczyciele jak na razie spoko a i zadań na razie nie ma ^^ No i małe pytanko do was :) Częstotliwość rozdziałów wam odpowiada czy może zmniejszyć na jeden rozdział w tygodniu? :D Bo wiecie nie chce byście miały zaległości, a na nauce trzeba się skupić Kochane, więc proszę dajcie znać, czy pon i czwartki zostają czy może dajemy raz w tygodniu :) Dziękuję za wszystkie komentarze pod szóstką <333 :* Całuję i do zobaczenia w czwartek :*
Krzątała się po kuchni, przygotowując kolację dla siebie i Wojtka oraz rozmawiając ze swoją najlepszą przyjaciółką, Sabiną przez telefon. Nie ukrywała przed nią swojego znakomitego humoru, który było można bez problemu poznać po jej radosnej barwie głosu. Zaciekawiona blondynka z przyjemnością wysłuchiwała opowiadań brunetki o każdym z zawodników, która pominęła temat Conte. Nie chciała by ktokolwiek na razie o tym wiedział. Kilka razy zagościła już w jego czterech ścianach i co najmniej nie było to zwykłe spotkanie, gdyż za każdym razem kończyło się nieprzespaną nocą. Włodarczyk jednak po dłuższym czasie przekonała się do Facundo i ich stosunki były nieco bardziej ciepłe niż na samym początku ich znajomości. Z każdym dniem jej sceptyczne nastawienie do jego propozycji znikało, a w pewnym czasie dziewczyna całkowicie poddała się pokusie i korzystała z chwil spędzonych w łóżku przyjmującego. Miał rację. Coś ich wyraźnie do siebie ciągnęło. Pożądanie?! Kto wie! Jej rozmyślenia przerwał głos Adamskiej. Momentalnie wyrwała się ze świata swoich myśli i powróciła do rozmowy.
-Skąd właściwie u ciebie taki humor?-zapytała w końcu blondyna.
-A co najbardziej zadowala kobietę? -odpowiedziała, uśmiechając się pod nosem.
-Hmmm... Facet? - zaśmiała się Sabina.
-Nie, ale dobry kierunek.
-Randka? -zgadywała dalej przyjaciółka.
-Seks, kochana.-odparła Włodarczyk.
-Dobre sobie. Ty i łóżko? Nie ściemniaj mi tu tylko gadaj.
Magdalena w końcu postanowiła opowiedzieć o nietypowych stosunkach łączących ją z Argentyńczykiem. Adamska nie ukrywała swoje zdziwienia postawą brunetki. Przecież jej Meg nigdy taka nie była. Zawsze czekała na księcia z bajki, a teraz dawała się przelecieć jakiemuś gościowi? A gdy tylko kumpela wyjawiła jej kim jest szczegółowo facet, który zaspokajał jej potrzeby niemal nie wypuściła z ręki telefonu. Magda i Conte?! Cholera! Kiedy?! Jak?! Gdzie?!
***
Po cichu przekroczyła próg mieszkania siatkarza, zawieszając swoją kurtkę na wieszaku i zsuwając z nóg kozaki. Z cwanym uśmieszkiem na ustach zagłębiła się we wnętrzu mieszkania, które wypełniały egipskie ciemności. Nagle ktoś zgniótł jej biodra w swoich dłoniach, przysysając się do jej szyi. Jej serce momentalnie przyśpieszyło swoją pracę, pompując do żył większą ilość krwi, a oddech stawał się niespokojny. Te cholernie intensywne perfumy poznałaby wszędzie. Odwróciła głowę w jego stronę, a on zachłannie wpił się w jej wargi, przegryzając delikatnie dolną. Dziewczyna jęknęła cicho, wplatając palce w jego miękkie włosy. Conte uniósł ją nieznacznie, a brunetka oplotła jego pas swoimi nogami, nie odrywając się ani na moment od jego ust. Jego aksamitne wargi miażdżyły jej usta, uniemożliwiając jej jakikolwiek dostęp do tlenu. Tym razem Argentyńczyk zatrzasnął za sobą drzwi innego pomieszczenia niż sypialnia i pokonywał dzielącą ich odległość od prysznica. Zasunął za sobą kabinę i odkręcił kurek z zimną woda. Włodarczyk pisnęła cicho, gdy lodowata ciecz spotkała się z jej ciałem. Facundo pośpiesznie zmienił korek i oparł ją o ścianę, tak aby mógł błądzić dłońmi po jej płaskim brzuchu. Pozbył się jej mokrej już koszulki, naznaczając swoimi wargami szlak prowadzący do jej najintymniejszego miejsca. Dziewczyna nie pozostawała mu dłużna i także po chwili podziwiała jego tors bez żadnego nakrycia. Jej dłonie sunęły po jego muskulaturze, wywołując przyjemny dreszcz na ciele siatkarza. On tymczasem drażnił swoim językiem jej szyję, doprowadzając ją tym do obłędu. Nim zauważyli a na ich ciała nie istniała już żadna partia materiału. Chwilę później po wnętrzu łazienki roznosiły się jęki rozkoszy, z której czerpali jak najwięcej. Ich usta niczym stworzone dla siebie odnajdywały się na nowo, łącząc w gorących pocałunkach przepełnionych pożądaniem. Jego wargi sunęły po jej ciele, nie pozostawiając ani centymetra bez mokrego śladu. Z ich płuc wydobywał cię coraz płytszy oddech, a ciało stawało się tak gorące niczym ogień. Conte w pewnym momencie zrobił coś co całkowicie ją zaskoczyło. Oderwał się od jej ust i oparł swoje czoło o jej, spoglądając jej głęboko w oczy. Jego czekoladowe tęczówki sprawiały, że odpływała w krainę zwaną rajem. Facundo musnął ustami czubek jej nosa, uśmiechając się delikatnie. Ona natomiast zsunęła się po zimnych płytkach wywołujących dreszczyk na jej plecach i starała się unormować swój oddech.
Nawet nie zauważyła, kiedy odpłynęła do krainy Morfeusza. Przyjmujący bez zastanowienia wziął ją na ręce i zaniósł do swojej sypialni. Ułożył ją na miękkim materacu, okrył pierzyną i wtulił się w jej nagie, jeszcze ciepłe ciało.
~*~
Chyba was za bardzo rozpieściłam długością, no ale cóż... Kiedyś wyjątek trzeba zrobić ^^ Magda ciamajda, ale każdemu się zdarzają wypadki :D Winiarski jak zawsze rozśpiewany i roztańczony, a Karol przejęty jak jeszcze nigdy ^^ Kocham opisywać śmieszne sytuację u Skrzatów *.* Magda i Facu jak zawsze idą na całość :D Jak minął wam pierwszy tydzień w szkole? ;) Mi powiem szczerze, że całkiem dobrze :) Poznałam kilka fajnych dziewczyn, nauczyciele jak na razie spoko a i zadań na razie nie ma ^^ No i małe pytanko do was :) Częstotliwość rozdziałów wam odpowiada czy może zmniejszyć na jeden rozdział w tygodniu? :D Bo wiecie nie chce byście miały zaległości, a na nauce trzeba się skupić Kochane, więc proszę dajcie znać, czy pon i czwartki zostają czy może dajemy raz w tygodniu :) Dziękuję za wszystkie komentarze pod szóstką <333 :* Całuję i do zobaczenia w czwartek :*
Pierwsza :)
OdpowiedzUsuńDotarłam :) zawsze możesz nas tak "rozpuszczać". Uwielbiam Skrzaty i te ich dziwne pomysły :) Nie popieram tego układu, ale jak tu nie lubić Conte-nie da się po prostu. Jeszcze nigdy w życiu nie miałam tak rozplanowanego roku jak w tym;) trochę mnie to przeraża:( Oczywiście, że nauka najważniejsza, ale ja zawsze znajdę czas by poczytać twoje wspaniałe opowiadanie i oderwać się choć trochę od tej nauki:) Do następnego:) Pozdrawiam.
UsuńDziękuję, że jak zawsze wpadasz i pozdrawiam ;*
UsuńA może by tak codziennie :) świetne to jest ahh ta miłośc czy ona zemdlała pod tym prysznicem ?
OdpowiedzUsuńNo nie ma mowy :D :P
UsuńCo Ty! Żyję przecież! :3
Dziękuje i pozdrawiam :*
Ahh jak super☺ fajnie by bylo jakby sie zakochali lub mieli wpadke
OdpowiedzUsuńChyba masz za bujną wyobraźnię :D
UsuńDziękuję i pozdrawiam ;*
Madzia, ciamajda - niezle :)) Myslalam, ze odrazu Conte do niej przybiegnie, ale nie ::
OdpowiedzUsuńZasnac pod prysznicem - uhuh :ddd
Czekam i pozdrawiam ° Natalia :****
Może akurat do łazienki poszedł? :D
UsuńZdarza się :D
Dziękuję i również pozdrawiam ;*
Chciałabym nawet,żeby rozdziały pojawiały się codziennie,to jest świetne,ale wiem że pewnie nie możesz,więc zostać przy poniedziałku i czwartku :).
OdpowiedzUsuńA może pomyślisz o weekendzie też ?
No niestety, ale liceum nie pozwala mi na taką częstotliwość :/
UsuńW weekendy piszę by dodać w tyg. więc raczej nic z tego :P :/
Pozdrawiam i dziękuję :*
A więc tak...
OdpowiedzUsuńMówiłam już, że jestem zakochana w tym blogu? Jeśli nie, to mówię to teraz. UWIELBIAM, KOCHAM TO OPOWIADANIE <3
Każdemu może zdarzyć się upadek :)
Skrzaty mnie rozbrajają po prostu :D
Magda i Facu idą na całość... Jestem przeciwna temu układowi, no ale cóż... Nie pozostaje mi nic innego, jak czytać i komentować ;)
U mnie w szkole już się zaczęło... Kartkówki, zadania, zajęcia przygotowujące do egzaminu... Masakra...
Co do rozdziałów: możesz wstawiać tak, jak ci pasuje ;) Ja mogę obiecać, że zawsze będę na bieżąco <3
Jesteś w liceum, tak? A na jakim profilu? :)
Pozdrawiam i buźki :* :*
Jejku *.* Dziękuję Ci bardzo! ;3 Naprawdę to takie przyjemne uczucie, gdy ktoś docenia twoją pracę ;3
UsuńOni zawsze będą już tacy szaleni xD
Trzeba zaakceptować ich decyzję, może Meg w końcu przejrzy na oczy :P
Dziękuję i cieszę się, że będziesz obecna :)
Owszem, na human-medialnym ;)
Pozdrawiam :*
I jak tu nie kochać Skrzatów? ^^ Miguel to kabaretów oglądać nie musi bo chłopcy nadrabiają xD
OdpowiedzUsuńOjjj tam zdarza się,ale akcja ratunkowa Kłosa mnie powaliła ;D
Jestem przeciwna takim relacjom,jakie łączą w tej chwili Magdę i Facundo...wspieram Wojtka w przetłumaczeniu kuzynce że to błąd.
Dwa razy w tygodniu jest idealnie ;)
Pozdrawiam ;**
Haha ^^ Świetne stwierdzenie :D
UsuńKarolek ratownik ^^
Co zrobisz?! Dorośli są :P On jeszcze o niczym nie wie, oby szybko nadrobił zaległości pomiędzy relacjami jego kolegi a jego kuzynką :P
Dziękuję i pozdrawiam ;*