Chwilę później siedziała już na kanapie w domu przyjmującego, popijając malinową herbatę, która niosła za sobą przyjemne ciepło roznoszące się po jej organizmie. Po raz kolejny oplotła palce wokół naczynia i przyłożyła je do ust, aby zwilżyć je gorącym napojem. Michał spoczywał tuż obok niej, błądząc zamyślonym wzrokiem po umeblowaniu swojego salonu. W końcu usadowił się wygodnie i oparł głowę na dłoni, odwracając głowę w stronę swojej przyjaciółki. Brunetka odłożyła na stolik niebieski kubek, z którego jak się niedawno dowiedział często korzystał Oliwer i spojrzała na szatyna, uśmiechając się blado. Chwilę później spuściła wzrok, wstydząc się tego co za chwilę padnie z jej słów. Bo jak ona tak sympatyczna, inteligentna dziewczyna mogła poczuć coś takiego do zwykłego dupka, który nie widział niczego po za czubkiem własnego nosa? No przecież to było niemożliwe!
-Michał...przepraszam, że znowu zawracam ci głowę. Powinieneś skupić się na rodzinie i jej poświęcić czas, a nie wysłuchiwać moich narzekań na życie.-wypowiedziała z wzrokiem wbitym w kanapę.
-Magda, przestań! Jesteś moją przyjaciółką i zawsze znajdę dla ciebie czas.-potarł ją po ramieniu, obdarzając uroczym uśmiechem.-A po za tym Daga pojechała z dziećmi do rodziców. No, więc słucham co masz mi do powiedzenia.
-Nie wiem jak ja mogłam być taka głupia, ale nic nie potrafię na to poradzić.-rozpoczęła.-Jak spojrzałam Facundo w oczy podczas tej cholernej sesji, to poczułam coś dziwnego. Mój żołądek nagle zalała fala ciepła. Jego spojrzenie było takie... Nie umiem tego określić po prostu. Wracając zdałam sobie sprawę, że nie łączy mnie z nim tylko seks.
-Megi, ty się zakochałaś!-klasnął w dłonie, prezentując jej rządek białych perełek.-Nie jesteś głupia! To nie twoja wina, że serce wybrało za ciebie.
-Ale mogłam temu zaradzić. Nie musiałam zgadzać się na ten pieprzony układ.-westchnęła.
-Gdyby nie to, nie chodziłabyś teraz taka szczęśliwa. Nie patrz tak na mnie.-zaśmiał się, dostrzegając jej zdziwione spojrzenie.- Myślisz, że ja i chłopaki to jakieś ruskie, które nic nie widzą? Przecież wyraźnie zauważyć można zmianę twojego zachowania. Chodzisz jak w skowronkach, ciągle się uśmiechasz, ciągle jesteś zamyślona.
-Ale to nie ma sensu. I tak mu się znudzę prędzej czy później.-westchnęła.
-Mi to nie wygląda na tymczasowy układ. Jego też coś do ciebie ciągnie.Uwierz mi znam go trochę i umiem rozpoznać, kiedy jakaś dziewczyna go zaciekawi, a ty Magda jesteś naprawdę interesującym obiektem dla mężczyzn.-posłał jej promienny uśmiech.
-Nie byłabym tego taka pewna. Wiesz dobrze, że boję się zaufać mężczyznom. Cholernie boję się, że zostanę po raz drugi skrzywdzona. On się mną pobawi i znudzę mu się. A ja tego nie chce! On jest dokładnie takim samym dupkiem jak Kwiatkowski!-nawet nie zauważyła, kiedy słona ciecz zaczęła spływać po jej policzkach.
Michał natychmiast przyciągnął ją do siebie, zamykając w swoich silnych ramionach. Głaskał ją delikatnie po plecach, szepcząc do ucha, aby się uspokoiła. Brunetka natomiast nie mogła przestać łkać, gdyż ciągle miała przed oczami obraz jego pięknych tęczówek. Jak ten dupek mógł jej zawrócić w głowie?! Co on w sobie do jasnej cholery miał?! No co takiego?! A najgorsze jest to, że nie będzie mogła od niego uciec jakby coś się nie udało. Z resztą o czym ona myśli. Przecież Conte nie pakuje się w związki. Dla niego liczy się tylko dobra zabawa. Nie będzie miała się gdzie przed nim ukryć. W Energii spotykać się będą codziennie, Argentyńczyk doskonale wie gdzie mieszka Wojtek i zna godziny jego wychodzeń z chłopakami na pamięć. Nie miała jak przed nim uciec.
-Meg, przestań. Wszystko będzie dobrze. Nikt cię do niczego nie zmusza. To wyłącznie twoja decyzja. Przemyśl to na spokojnie. Conte nie chce skrzywdzić żadnej kobiety, a tym bardziej na pewno nie ciebie. -wypowiadał spokojnie właściciel mieszkania.
***
Po długiej rozmowie z przyjmującym Magda wyczerpana sesją zdjęciową oraz pobytem w mieszkaniu siatkarza zasnęła na kanapie w salonie, ale Michał zgodnie z prośbą swojego kolegi z drużyny odwiózł ją do domu. Spała smacznie w swoim łóżku, nie myśląc o problemach, które ją otaczały za dnia, aż do pewnego momentu. Nagle po mieszkaniu rozległ się trzask drzwi, który natychmiast wyrwał ją ze snu. Momentalnie poderwała się na równe nogi i rozejrzała wokół, ale nic jej nie zaniepokoiło. Kiedy miała się już ponownie ułożyć na miękkim materacu drzwi jej pokoju otworzyły się, a w ich progu stanął Wojtek. Dziewczyna uniosła głowę i zaniepokojona spojrzała na jego twarz. Jej rysy świadczyły zdecydowanie o tym, że był naprawdę zdenerwowany. Dłonie miał zaciśnięte w pięści, a jego ciało było wyraźnie napięte. Wykonał kilka kroków w przód, zbliżając się do łóżka brunetki. Rzucił na nie kolorową makulaturę, po czym wybuchł, nie kryjąc już swojej złości:
-Kurwa! Magda! Natychmiast mi wytłumacz co robisz na okładce tego szmatławca razem z naszym cudownym Conte?! No odezwij się! Miałaś odwagę pozować, to teraz się tłumacz! Po co ja mu facjatę obijałem?! Po to, żebyś jeszcze bardziej do niego lgnęła?! Kurwa! Odezwij się w końcu!
-Możesz przestać się na mnie wydzierać!? Towarzyszę mu w zdjęciach, nie widać? Mógłbyś przestać traktować mnie jak dziecko?! Nie mam już 6 lat, a 26! Cholera! Wojtek przesadzasz! A może ja się w nim zakochałam co?! Ty masz do tego prawo, a ja nie?!-wykrzyczała w jego stronę, ale chwilę później pożałowała ostatnich słów jakie padły z jej ust.
-Że co proszę?! Magda? Ty mówisz poważnie?-przysiadł na łóżku, wyraźnie spuszczając z tonu.-Meg! Spójrz na mnie. Przepraszam, że się tak uniosłem, ale nie podoba mi się jak on cię traktuje. Naprawdę się w nim zakochałaś? -uniósł jej podbródek, spoglądając jej głęboko w oczy.
-Sama nie wiem Wojtek. To bardziej skomplikowane niż myślałam. Na początku był to tylko zwykły układ, sam seks. Tylko proszę nie obij mu za to mordy. To ja się na to zgodziłam. On mnie do niczego nie zmuszał.-wypowiedziała o dziwo spokojnie.
Włodarczyk nic nie mówiąc przytulił ją do siebie, muskając jej czoło swoimi ustami. Kochał ją jak własną siostrę i chyba naprawdę za bardzo chciał ją chronić. W końcu Magda miała już 26 lat i trochę życiowych doświadczeń za sobą. Jednak nigdy nie spodziewał by się zgody kuzynki na coś takiego jak układ z Conte. Od początku jej przecież nie przypadł do gustu swoimi odzywkami czy też zachowaniem. Delikatnie się od niej odsunął, po czym wypowiedział kilka zdań na temat co o tym myśli.
***
Z uśmiechem widniejącym na jej ustach oddawała się swojej pasji, biegając po obiekcie sportowym i wykonując zdjęcia podopiecznym Miguela. Trener co jakiś czas posyłał w jej stronę ciepły uśmiech, a nawet za pozował raz śmiesznie do jednej fotografii. Zafascynowana przyglądała się wylewającym siódme poty zawodnikom, rozmyślając równocześnie nad tym jak będzie wyglądać kolejne spotkanie z Argentyńczykiem. Nim zauważyła a siatkarze podzielili się na dwie grupy, po czym rozeszli po przeciwnych stronach siatki. Ułożyła aparat na jednym z krzesełek i przemierzała długość boiska, śledząc zmagania siatkarzy na parkiecie. Świetne przyjęcie Winiarskiego, rozegranie Uriarte na prawe skrzydło i atak po skosie Mariusza. Niby klasyczna akcja, ale przepiękna stylem. Zaklaskała w dłonie, kiwając z uznaniem w stronę Skrzatów. Wlazły obdarzył ją szerokim uśmiechem i udał się w stronę pola serwisowego. Wykonał spory rozbieg, wyrzucił piłkę ku górze i uderzył w jej skórzaną powierzchnie z całej siły. Marechal przyjął zagrywkę kapitana klubu, lekko się chwiejąc, ale dostarczył piłkę do Brdjović'a, a ten wystawił ją do Muzaja, który zaliczył autowy atak. Młody atakujący zaklął pod nosem, na co brunetka zachichotała pod nosem. Kolejna solidna zagrywka Wlazłego, która uplasowała się w pomarańczowym obszarze boiska tuż w dziewiątym metrze. Uradowany siatkarz podskoczył do góry, a Winiar obdarzył go spojrzeniem w stylu "czy ty się dobrze czujesz?". Nie uszło to uwadze środkowych oraz pani fotograf, na co parsknęli śmiechem.
Z szerokim uśmiechem na ustach w towarzystwie Winiarskiego opuszczała budynek, wysłuchując jego pomysłów na kolejne kawały, które ma zamiar wyciąć Wlazłemu. Nie raz to parskała śmiechem, ocierając oczy z gromadzących się w ich kącikach łez. Ten facet był naprawdę pomysłowy, a do tego przezabawny! Ubóstwiała takich, a wprost kochała! Z fali śmiechu wyrwała ją znajoma melodia. Natychmiast się zatrzymała i wyciągnęła z kieszeni swój niezawodny Samsung, pośpiesznie odbierając. Kiedy w słuchawce rozległ się ciepły głos matki momentalnie ulotnił się z jej osoby świetny humor. Doskonale wiedziała po co rodzicielka do niej telefonuje. Przeprosiła Michała i ruszyła w stronę samochodu Wojtka. Oparła się o Audi, wsłuchując się w słowa matki. Czuła, że to nie będzie przyjemna rozmowa. Zawzięcie tłumaczyła jej, że to jej życie i nie ma prawa się w nie wtrącać, ale pani Włodarczyk wiedziała lepiej. W końcu wściekła nacisnęła czerwoną słuchawkę i wrzuciła telefon na tylne siedzenia, zajmując miejsce obok kierowcy. Nerwowo przeczesała ciemne kosmyki włosów, biorąc głęboki oddech. Siatkarze zawsze umieli zadbać o jej świetne samopoczucie, a teraz wszystko popsuła jedna głupia rozmowa. Zirytowana z całej siły uderzyła w kierownice, wsłuchując się w dźwięk trąbki. Zwróciła tym na siebie wzrok Nicolasa, który zaniepokojony postanowił podejść do samochodu kolegi. Niepewnie zapukał w szybę, a Magda podskoczyła na siedzeniu, uchylając do połowy okno.
-Wszystko w porządku? -rozgrywający przerwał panująca pomiędzy nimi ciszę.
-Nic nie jest w porządku.-rzuciła, unikając jego wzroku.
-Chodzi o Facu? Masz przez niego jakieś problemy? -Argentyńczyk uniósł pytająco brwi.
Dziewczyna jednie pokiwała głową i wysiadła z samochodu, przystając na propozycję przejścia się z najlepszym przyjacielem przyjmującego. Wojtek i tak musiał zostać nieco dłużej na rozmowę z trenerem, a ona nie zamierzała się z tym mordować i postanowiła wyspowiadać się Uriarte. Brunet z zainteresowaniem słuchał o rozmowie z matką fotografki, o sesji zdjęciowej... Naprawdę był uważnym słuchaczem, czym punktował u Magdaleny. W końcu usiedli na jednej z nielicznych ławek przed obiektem bełchatowskiego klubu, wpatrując się w widoki przed sobą. Nico po pewnej chwili odezwał się, opowiadając jaki to jego kumpel chodzi ostatnio zamyślony. Megi zachichotała pod nosem, słysząc z ust siatkarza, że ten ostatnio ciągle oblewał sobie spodnie kawą i to stało się jego nowym zwyczajem.
Wpatrzona w obraz za oknem samochodu siedziała obok Wojtka, całkowicie milcząc i rozmyślając nad tym jak powinna teraz postąpić. Zerwać układ i wyznać uczucia Argentyńczykowi czy może odpuścić sobie i poczekać na jego ruch? Nie miała kompletnie pojęcia co robić. Nim zauważyła a samochód zatrzymał się pod domem Włodarczyka. Szybko go opuściła i przekroczyła próg mieszkania. Pozbyła się okrycia zewnętrznego oraz butów i zamknęła za sobą drzwi łazienki. Jedyne o czym teraz marzyła to długa, relaksująca kąpiel i sen.
~*~
Znowu poświęciłam dla was naukę i siedzę tutaj, pisząc dla was dziesiątkę ;3 Jednak w sumie nigdy tego nie żałuję i dzisiaj także, gdyż naprawdę zadowala mnie to wyżej :) Coś jednak komentarzy ubyło ostatnio :/ Proszę nie wstydźcie się ujawniać i piszcie otwarcie co myślicie ;) Ja się nie obrażę, to dla mnie motywacja co mam poprawić, czy może zostawić :) Już naprawdę niewiele dzieli nas od końca tej historii ^^ Mam nadzieję, że się wam ona podoba dotychczas :D Dzisiaj rozdział bardziej poświęcony Magdzie niż Facu, ale takie też są potrzebne ;) Dziewczyna powoli dostrzega, że zaczyna ją coś więcej łączyć z Conte niż tylko zwykła przyjemność ;3 Chyba się biedna zakochała! :D Jak zawsze Wojtuś chce ją chronić, ale jednak lekko przesadza z tymi wybuchami :P Winiara też zabraknąć nie mogło ^^ Widzimy się w poniedziałek, a wcześniej w weekend na Wojtku i Matthew ;3 Całuję i do następnego :*
PS: Zapomniałam wspomnieć o genialnej dyspozycji naszych siatkarzy oraz reprezentacji USA <3 Miło jest słyszeć, że moje dwie ukochane drużyny jeszcze nie przegrały ani jednego meczu *.* A do tego Matthew ciągle zostaje wyróżniany *.* Jednak w końcu, któraś będzie musiała przegrać, gdyż walczyć bd między sobą :D Niestety, ale Matt dostaniesz po facjacie od Kurka i bandy ^^
-Nie byłabym tego taka pewna. Wiesz dobrze, że boję się zaufać mężczyznom. Cholernie boję się, że zostanę po raz drugi skrzywdzona. On się mną pobawi i znudzę mu się. A ja tego nie chce! On jest dokładnie takim samym dupkiem jak Kwiatkowski!-nawet nie zauważyła, kiedy słona ciecz zaczęła spływać po jej policzkach.
Michał natychmiast przyciągnął ją do siebie, zamykając w swoich silnych ramionach. Głaskał ją delikatnie po plecach, szepcząc do ucha, aby się uspokoiła. Brunetka natomiast nie mogła przestać łkać, gdyż ciągle miała przed oczami obraz jego pięknych tęczówek. Jak ten dupek mógł jej zawrócić w głowie?! Co on w sobie do jasnej cholery miał?! No co takiego?! A najgorsze jest to, że nie będzie mogła od niego uciec jakby coś się nie udało. Z resztą o czym ona myśli. Przecież Conte nie pakuje się w związki. Dla niego liczy się tylko dobra zabawa. Nie będzie miała się gdzie przed nim ukryć. W Energii spotykać się będą codziennie, Argentyńczyk doskonale wie gdzie mieszka Wojtek i zna godziny jego wychodzeń z chłopakami na pamięć. Nie miała jak przed nim uciec.
-Meg, przestań. Wszystko będzie dobrze. Nikt cię do niczego nie zmusza. To wyłącznie twoja decyzja. Przemyśl to na spokojnie. Conte nie chce skrzywdzić żadnej kobiety, a tym bardziej na pewno nie ciebie. -wypowiadał spokojnie właściciel mieszkania.
***
Po długiej rozmowie z przyjmującym Magda wyczerpana sesją zdjęciową oraz pobytem w mieszkaniu siatkarza zasnęła na kanapie w salonie, ale Michał zgodnie z prośbą swojego kolegi z drużyny odwiózł ją do domu. Spała smacznie w swoim łóżku, nie myśląc o problemach, które ją otaczały za dnia, aż do pewnego momentu. Nagle po mieszkaniu rozległ się trzask drzwi, który natychmiast wyrwał ją ze snu. Momentalnie poderwała się na równe nogi i rozejrzała wokół, ale nic jej nie zaniepokoiło. Kiedy miała się już ponownie ułożyć na miękkim materacu drzwi jej pokoju otworzyły się, a w ich progu stanął Wojtek. Dziewczyna uniosła głowę i zaniepokojona spojrzała na jego twarz. Jej rysy świadczyły zdecydowanie o tym, że był naprawdę zdenerwowany. Dłonie miał zaciśnięte w pięści, a jego ciało było wyraźnie napięte. Wykonał kilka kroków w przód, zbliżając się do łóżka brunetki. Rzucił na nie kolorową makulaturę, po czym wybuchł, nie kryjąc już swojej złości:
-Kurwa! Magda! Natychmiast mi wytłumacz co robisz na okładce tego szmatławca razem z naszym cudownym Conte?! No odezwij się! Miałaś odwagę pozować, to teraz się tłumacz! Po co ja mu facjatę obijałem?! Po to, żebyś jeszcze bardziej do niego lgnęła?! Kurwa! Odezwij się w końcu!
-Możesz przestać się na mnie wydzierać!? Towarzyszę mu w zdjęciach, nie widać? Mógłbyś przestać traktować mnie jak dziecko?! Nie mam już 6 lat, a 26! Cholera! Wojtek przesadzasz! A może ja się w nim zakochałam co?! Ty masz do tego prawo, a ja nie?!-wykrzyczała w jego stronę, ale chwilę później pożałowała ostatnich słów jakie padły z jej ust.
-Że co proszę?! Magda? Ty mówisz poważnie?-przysiadł na łóżku, wyraźnie spuszczając z tonu.-Meg! Spójrz na mnie. Przepraszam, że się tak uniosłem, ale nie podoba mi się jak on cię traktuje. Naprawdę się w nim zakochałaś? -uniósł jej podbródek, spoglądając jej głęboko w oczy.
-Sama nie wiem Wojtek. To bardziej skomplikowane niż myślałam. Na początku był to tylko zwykły układ, sam seks. Tylko proszę nie obij mu za to mordy. To ja się na to zgodziłam. On mnie do niczego nie zmuszał.-wypowiedziała o dziwo spokojnie.
Włodarczyk nic nie mówiąc przytulił ją do siebie, muskając jej czoło swoimi ustami. Kochał ją jak własną siostrę i chyba naprawdę za bardzo chciał ją chronić. W końcu Magda miała już 26 lat i trochę życiowych doświadczeń za sobą. Jednak nigdy nie spodziewał by się zgody kuzynki na coś takiego jak układ z Conte. Od początku jej przecież nie przypadł do gustu swoimi odzywkami czy też zachowaniem. Delikatnie się od niej odsunął, po czym wypowiedział kilka zdań na temat co o tym myśli.
***
Z uśmiechem widniejącym na jej ustach oddawała się swojej pasji, biegając po obiekcie sportowym i wykonując zdjęcia podopiecznym Miguela. Trener co jakiś czas posyłał w jej stronę ciepły uśmiech, a nawet za pozował raz śmiesznie do jednej fotografii. Zafascynowana przyglądała się wylewającym siódme poty zawodnikom, rozmyślając równocześnie nad tym jak będzie wyglądać kolejne spotkanie z Argentyńczykiem. Nim zauważyła a siatkarze podzielili się na dwie grupy, po czym rozeszli po przeciwnych stronach siatki. Ułożyła aparat na jednym z krzesełek i przemierzała długość boiska, śledząc zmagania siatkarzy na parkiecie. Świetne przyjęcie Winiarskiego, rozegranie Uriarte na prawe skrzydło i atak po skosie Mariusza. Niby klasyczna akcja, ale przepiękna stylem. Zaklaskała w dłonie, kiwając z uznaniem w stronę Skrzatów. Wlazły obdarzył ją szerokim uśmiechem i udał się w stronę pola serwisowego. Wykonał spory rozbieg, wyrzucił piłkę ku górze i uderzył w jej skórzaną powierzchnie z całej siły. Marechal przyjął zagrywkę kapitana klubu, lekko się chwiejąc, ale dostarczył piłkę do Brdjović'a, a ten wystawił ją do Muzaja, który zaliczył autowy atak. Młody atakujący zaklął pod nosem, na co brunetka zachichotała pod nosem. Kolejna solidna zagrywka Wlazłego, która uplasowała się w pomarańczowym obszarze boiska tuż w dziewiątym metrze. Uradowany siatkarz podskoczył do góry, a Winiar obdarzył go spojrzeniem w stylu "czy ty się dobrze czujesz?". Nie uszło to uwadze środkowych oraz pani fotograf, na co parsknęli śmiechem.
Z szerokim uśmiechem na ustach w towarzystwie Winiarskiego opuszczała budynek, wysłuchując jego pomysłów na kolejne kawały, które ma zamiar wyciąć Wlazłemu. Nie raz to parskała śmiechem, ocierając oczy z gromadzących się w ich kącikach łez. Ten facet był naprawdę pomysłowy, a do tego przezabawny! Ubóstwiała takich, a wprost kochała! Z fali śmiechu wyrwała ją znajoma melodia. Natychmiast się zatrzymała i wyciągnęła z kieszeni swój niezawodny Samsung, pośpiesznie odbierając. Kiedy w słuchawce rozległ się ciepły głos matki momentalnie ulotnił się z jej osoby świetny humor. Doskonale wiedziała po co rodzicielka do niej telefonuje. Przeprosiła Michała i ruszyła w stronę samochodu Wojtka. Oparła się o Audi, wsłuchując się w słowa matki. Czuła, że to nie będzie przyjemna rozmowa. Zawzięcie tłumaczyła jej, że to jej życie i nie ma prawa się w nie wtrącać, ale pani Włodarczyk wiedziała lepiej. W końcu wściekła nacisnęła czerwoną słuchawkę i wrzuciła telefon na tylne siedzenia, zajmując miejsce obok kierowcy. Nerwowo przeczesała ciemne kosmyki włosów, biorąc głęboki oddech. Siatkarze zawsze umieli zadbać o jej świetne samopoczucie, a teraz wszystko popsuła jedna głupia rozmowa. Zirytowana z całej siły uderzyła w kierownice, wsłuchując się w dźwięk trąbki. Zwróciła tym na siebie wzrok Nicolasa, który zaniepokojony postanowił podejść do samochodu kolegi. Niepewnie zapukał w szybę, a Magda podskoczyła na siedzeniu, uchylając do połowy okno.
-Wszystko w porządku? -rozgrywający przerwał panująca pomiędzy nimi ciszę.
-Nic nie jest w porządku.-rzuciła, unikając jego wzroku.
-Chodzi o Facu? Masz przez niego jakieś problemy? -Argentyńczyk uniósł pytająco brwi.
Dziewczyna jednie pokiwała głową i wysiadła z samochodu, przystając na propozycję przejścia się z najlepszym przyjacielem przyjmującego. Wojtek i tak musiał zostać nieco dłużej na rozmowę z trenerem, a ona nie zamierzała się z tym mordować i postanowiła wyspowiadać się Uriarte. Brunet z zainteresowaniem słuchał o rozmowie z matką fotografki, o sesji zdjęciowej... Naprawdę był uważnym słuchaczem, czym punktował u Magdaleny. W końcu usiedli na jednej z nielicznych ławek przed obiektem bełchatowskiego klubu, wpatrując się w widoki przed sobą. Nico po pewnej chwili odezwał się, opowiadając jaki to jego kumpel chodzi ostatnio zamyślony. Megi zachichotała pod nosem, słysząc z ust siatkarza, że ten ostatnio ciągle oblewał sobie spodnie kawą i to stało się jego nowym zwyczajem.
Wpatrzona w obraz za oknem samochodu siedziała obok Wojtka, całkowicie milcząc i rozmyślając nad tym jak powinna teraz postąpić. Zerwać układ i wyznać uczucia Argentyńczykowi czy może odpuścić sobie i poczekać na jego ruch? Nie miała kompletnie pojęcia co robić. Nim zauważyła a samochód zatrzymał się pod domem Włodarczyka. Szybko go opuściła i przekroczyła próg mieszkania. Pozbyła się okrycia zewnętrznego oraz butów i zamknęła za sobą drzwi łazienki. Jedyne o czym teraz marzyła to długa, relaksująca kąpiel i sen.
~*~
Znowu poświęciłam dla was naukę i siedzę tutaj, pisząc dla was dziesiątkę ;3 Jednak w sumie nigdy tego nie żałuję i dzisiaj także, gdyż naprawdę zadowala mnie to wyżej :) Coś jednak komentarzy ubyło ostatnio :/ Proszę nie wstydźcie się ujawniać i piszcie otwarcie co myślicie ;) Ja się nie obrażę, to dla mnie motywacja co mam poprawić, czy może zostawić :) Już naprawdę niewiele dzieli nas od końca tej historii ^^ Mam nadzieję, że się wam ona podoba dotychczas :D Dzisiaj rozdział bardziej poświęcony Magdzie niż Facu, ale takie też są potrzebne ;) Dziewczyna powoli dostrzega, że zaczyna ją coś więcej łączyć z Conte niż tylko zwykła przyjemność ;3 Chyba się biedna zakochała! :D Jak zawsze Wojtuś chce ją chronić, ale jednak lekko przesadza z tymi wybuchami :P Winiara też zabraknąć nie mogło ^^ Widzimy się w poniedziałek, a wcześniej w weekend na Wojtku i Matthew ;3 Całuję i do następnego :*
PS: Zapomniałam wspomnieć o genialnej dyspozycji naszych siatkarzy oraz reprezentacji USA <3 Miło jest słyszeć, że moje dwie ukochane drużyny jeszcze nie przegrały ani jednego meczu *.* A do tego Matthew ciągle zostaje wyróżniany *.* Jednak w końcu, któraś będzie musiała przegrać, gdyż walczyć bd między sobą :D Niestety, ale Matt dostaniesz po facjacie od Kurka i bandy ^^
pierwsza
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam to Twoje opowiadanie i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. Rozdział jest fantastyczny i pokazuje, że zarówno Facundo jak i Magda wpadli po uszy :) dużo w uświadomieniu Magdy zrobił Winiar. Fajnie,że Wojtek w miarę to przejął. Czekam na nastepny. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńNa Michała i Wojtka to ona zawsze może liczyć, choć ten drugi nieco wybuchowy ^^
UsuńDziękuję i pozdrawiam :*
Super
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam :*
UsuńFacu snuje się zamyślony o Magdzie, a Magda również nie może wymazać z pamięci Argentyńczyka ^^ Misiek nie odciąga Ich od siebie na siłę, tylko pomaga dziewczynie pogodzić rozum z sercem i dać upust emocjom, a nie się oszukiwać...najlepszy przyjaciel ;)
OdpowiedzUsuńNico powinien jako przyjaciel pogadać z przyjmującym i również przemówić Mu do rozsądku...no proszę kogo Oni chcą oszukać xD
Pozdrawiam i czekam na kolejny ;**
Jak ja bym chciała takiego mieć ;3
UsuńUriarte mądry chłopak i da radę :D
Dziękuję i pozdrawiam :*
Super ☺
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam :*
UsuńJak ten czas szybko leci xD
OdpowiedzUsuńJuż 10! Gratuluję! ;*
Korzystając z okazji zapraszam na 5 ;)
Całuski ;*
http://belchatowskie-lovestory.blogspot.com/
No rzeczywiście, mija szybko :)
UsuńDziękuję i pozdrawiam :*
Całkiem nieźle ��
OdpowiedzUsuńNo to Magda i Facu zakochali się po uszy!! Teraz tylko czekać aż któreś Wyzna to jako pierwsze ��
Co do sesji, ona jest dorosłą i wie co robi, a rodzice nie powinni się wtrącać, choć jest ciezko!
Pozdrawiam ° Natalia :****
Czekam na 11!
Coś mi się wydaję, że w ich przypadku nie będzie to takie proste :P
UsuńDokładnie! ^^
Dziękuję i pozdrawiam :*
Wiedzialam kuwa ze ona sie w nim zakocha.
OdpowiedzUsuńTylko troche innej reakcji Wojtka sie spodziewalam..czuje sie rozczarowana no. Mialam nadzieje ze pojedzie do Conte i porzadnie mu nagada..ale nadal mam na to nadzieje xd
Być może jeszcze tego doczekasz ^^
UsuńDziękuję i pozdrawiam :*
Love is all around! :D Miłość, miłość, miłość <3
OdpowiedzUsuńCo będzie dalej?! Czekam! :*