Posty pojawiać się będą w poniedziałki i czwartki :)
Do zobaczenia :*

sobota, 26 września 2015

Dwunasty: Cały Facebook pogrążony w rozpaczy!

Pogrążona w świecie muzyki przemierzała przepełnione gronami ludzi ulice Rzeszowa. W niektórym miejscach wciąż było można dostrzec śnieg połyskujący pod wpływem słonecznych promyków, ale większość mieszkańców stolicy Podkarpacia czuła już nadchodzącą wiosnę. Na twarz dziewczyny wstąpił nikły uśmiech, gdy przebrnęła obok niej spora grupka kibiców tutejszego klubu przyodziana w czerwono-białe pasiaki oraz wyposażona w różnego rodzaju gadżety. Rzeszowianie naprawdę kochali sport jakim była siatkówka. Wszędzie gdzie tylko pojawiała się Magda można było dosłyszeć wymianę zdań pomiędzy dziewczynami rozemocjonowanymi przystojnymi siatkarzami czy też zagorzałych kibiców w postaci męskiej, kłócących się o zdobywcę statuetki MVP. Kręcąc głową z cichym chichotem ruszyła dalej, typując w myślach, że nagroda powędruję w ręce Mariusza lub Michała. Czy miała rację? To miało okazać się za najbliższe kilka godzin. Już nie mogła się doczekać, kiedy zasiądzie na jednym z krzesełek w rzeszowskiej hali i zaciśnie kciuki za swój ukochany klub, zdzierając gardło do granic możliwości. Był tylko jeden problem. Cholernie bała się spotkania w pewnym szatynem. Od czasu pamiętnego pocałunku Włodarczyk unikała przyjmującego jak ognia, co też zauważyła drużyna, ale nie poruszała tego tematu, nie chcąc popsuć atmosfery w zespole. Sam właściciel ust, które dzień temu wylądowały na wargach brunetki chodził ciągle zamyślony, próbując zastanowić się co on takiego wyprawia. Wiedział doskonale, że jego słowa wywołają cierpienie i ból dziewczynie, a mimo to wypowiedział je. Przecież Włodarczyk według niego nie miała prawa wtrącać się w jego życie. Obowiązywał ją z nim tylko zwykły układ, który miał na celu czerpanie wyłącznej przyjemności. Nie było mowy o żadnym zakazu spotykania się z innymi przedstawicielami płci przeciwnej. Tylko dlaczego wypowiedział w jej stronę takie własnie słowa? Czyżby był zazdrosny? Nie! Na pewno nie! Przecież Facundo Conte może mieć każda za jednym pstryknięciem palca, więc dlaczego uparł się na tą skrzywdzoną dziewczynę? Sam tego nie wiedział. 
Z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy podążała korytarzem budynku, mając za cel dotrzeć do hali. Ale czy było to możliwe by Magdalena Włodarczyk bez szwanku dotarła na dane miejsce? Odpowiedź była jednoznaczna- nie. Tym razem staranowała lekko mówiąc rozgrywającego Asseco Resovii. Brunet parsknął śmiechem na widniejące w jej oczach zakłopotanie i strach, klepiąc ją po ramieniu i zapewniając, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dziewczyna z nieśmiałym uśmiechem poprosiła o możliwość wspólnej fotografii oraz autografu. Drzyzga z chęcią przystał na jej propozycję z gigantycznym smile, pozując do zdjęcia, a następnie szybko wpisując do zeszytu pani fotograf. 

-Dziewczyno ja nie wiem jak ty się załapałaś na fuchę fotografa Mistrza Polski! Więcej odwagi! Przecież żaden siatkarz cię nie ugryzie, a tym bardziej nie zje!-ukazał jej rządek śnieżnobiałych perełek.-Miło było wpaść na tak uroczą młodą damę! Do zobaczenia piękna!-puścił jej oczko. 

-Fabian!-przywołała do siebie siatkarza niska brunetka.-Co ty tam wyrabiasz?! 

-Nic kotku! Jak widzisz muszę lecieć. Cześć.-pognał w kierunku dziewczyny. 

Magda zachichotała pod nosem, kręcąc głową i ruszyła w dalszą drogę. W końcu przekroczyła obiekt Podpromia. Niemal natychmiast poczuła ten dreszczyk na plecach, gdy z gardeł kilkunastu tysięcy wydostał się śpiew, mający na celu wspieranie swojego klubu. Mimo licznej przewagi rzeszowian, na hali był także obecny kącik bełchatowski. Na wejściu wykonała zdjęcie wiernym pszczółkom bełchatowskiego klubu i pędem popędziła w stronę rozciągającego się Winiarskiego. Przyjmujący momentalnie uniósł swój podbródek, tym samym umiejscawiając wzrok w jej szczupłej sylwetce, aż w końcu jego błękitne tęczówki natrafiły na jego twarz. Bez problemu wyczytał z niej zdenerwowanie dziewczyny, która uśmiechała się niepewnie w jego stronę. Kąciki jego ust powędrowały ku górze, a ich właściciel podniósł się z parkietu i przytulił ją do siebie. 

-Mała, będzie dobrze. Nie pozwolę by ten dupek jeszcze raz cię zranił.-wyszeptał jej do ucha.-Uśmiechnij się no! Gramy z Rzeszowem!-potrząsł nią delikatnie. 

-Przecież wiem głupku.-szturchnęła go w ramie.-No i oczywiste jest to, że przegracie!- uśmiechnęła się do niego słodko.

-Coś ty powiedziała?!-obdarzył ją groźnym spojrzeniem- Osz ty gnido ruska!

Roześmiana brunetka momentalnie poderwała się z miejsca i wzięła nogi za pas, starając się uciec przed przyjacielem. Wiedziała, że jak tylko schwyta ją w swoje ramiona czeka na nią tortura, w postaci łaskotek. A może tym razem wymyśli coś innego? Nie chciała się o tym przekonać. Przeskoczyła przez bandy reklamowe i pognała w kierunku wyjścia z obiektu. Co chwila oglądała się za siebie, sprawdzając dzielącą odległość od rozwścieczonego siatkarza. W końcu natrafiła na drzwi szatni, do której wbiegła i z oczami szczeniaczka poprosiła o przechowanie jej. Karol przełożył ją przez ramie i zaniósł do kabiny prysznicowej, każąc nie opuszczać jej aż do czasu znaku od niego. Chwilę później do pomieszczenia wpadł zdyszany Winiarski. Szatyn zmierzył wzrokiem swoich kolegów, pytając o postać pani fotograf. Skrzaty zgodnie pokręcili głowami i wysłali go do szatni przeciwników. Michał jedynie wzruszył ramionami i udał się w dane miejsce, a Kłos pomógł opuścić prysznic brunetce. Magda wybuchła głośnym śmiechem, przybijając z każdym zawodnikiem piątkę. Chwilę później pojawiła się wraz z nimi na hali i zajęła swoje miejsce, oczekując na rozpoczęcie spotkania. Ostatnie piłki rozgrzewki, wyposażenie kibiców w zapas napoi na ukojenie zdartego gardła i odśpiewanie hymnów klubowych przez zgromadzonych w Podromiu kibiców. Pierwszy gwiazdek sędziego i rzut oka na stronę boiska zajmowanego przez żółto-czarnych. Włodarczyk zaciska mocno kciuki i niczym zaczarowana wpatruje się w znajdującego się w polu zagrywki Winiarskiego. Misiek kilka razy odbija piłkę od parkietu, po czym zaczerpuje świeżego powietrza, wykonując głęboki oddech i wyrzuca skórzany obiekt ku górze. Po chwili przekazuje swoją całą siłę w uderzenie nadgarstkiem w wirująca Mikasę i obserwuje jak Penchev nieco zachwiany przyjmuje jego zagrywkę, z trudem dostarczając piłkę do Drzyzgi. Rzeszowianin wystawia ją do prawego skrzydła, z którego Schoeps mija blok i plasuje piłkę w środku boiska. Uradowany atakujący łączy się w przytulasie ze swoimi kolegami, po czym zmotywowany staje na swoim miejscu. Pani fotograf tymczasem zabiera swój tyłek z plastikowego krzesła i wędruje wokół band, poświęcając się swojej pasji. Z podziwem przegląda swoje zdjęcia i napełniona pozytywną energią skacze w różnorakie miejsca, by znaleźć się tam o właściwym czasie i uchwycić doskonałe momenty. Uradowana klaszcze w dłonie, wykrzykując na całe gardło motywujące wierszyki w stronę swojego ukochanego klubu. Co chwila kąciki jej ust wznoszą się na wyżyny, by po chwili ułożyć się w grymas i wypowiedzieć znane łacińskie słowo. Zaciska kciuki do granic możliwości, nie zauważając nawet, że od tej siły bawią się one na blado. Dla niej liczy się tylko sześć szczupłych sylwetek na boisku, które wyciskają z siebie siódme poty, aby pokonać rzeszowski zespół. Spragniona sięga po butelkę wypełnioną cytrynową cieczą w celu zwilżenia gardła i dalej powraca do dopingowania bełchatowian. Misiek odnajduje ją wzrokiem i posyła subtelny uśmiech, po czym przyjmuje trudną zagrywkę Pencheva. Genialne rozegranie Uriarte jedną ręką i kapitalny atak Conte. Brunetka momentalnie podrywa się z miejsca i rzuca na stojącą obok niej Olę. Przez wciągnięcie w spotkanie nawet nie zauważyła, kiedy obok pojawiła się blondynka. Skupione obydwie wpatrują się w pole zagrywki, gdzie znajduje się Kłos. Trudny float, który sprawia problemy Buszkowi i obydwie skaczą uradowane, obserwując jak na tablicy zostaje przypisana jedynka do zespołu PGE Skry Bełchatów. Magda w towarzystwie Dudzickiej zbiega do szatni chłopaków, czochrając czupryny Skrzatów. Winiar ze swoim cwanym uśmieszkiem zaczyna łaskotać ją po brzuchu, a brunetka śmieje się niczym opętana, błagając zebranych w pomieszczeniu o uwolnienie jej z niewoli. 

-Bo Daga dowie się, że jesteś pedałem!-rzuca w jego stronę poważnie. 

-Haha. Co?!-parska śmiechem przyjmujący.

-Mam zdjęcie, jak prawie całujesz się z Szamponem.-szczerzy się fotografka. 

Zdziwiony Mariusz wyrasta tuż przed Włodarczyk, spoglądając na nią wzrokiem typu " mała, czy ty masz mnie za idiotę?" . Brunetka wybucha śmiechem, kopiąc w krocze Winiarskiego i momentalnie chowa się za Kłosem, który pochłonięty jest rozmową z Olą. Wściekły Michał spokojnie prosi kolegę o udostępnienie mu dostępu do przyjaciółki, a kiedy ten stanowczo kręci głową opuszcza szatnie i wraz z resztą drużyny udaje się na halę, kiwając palcem w stronę Magdy. 
Pełna emocji przemierza powierzchnie wypełnioną bandami, po czym przyklękuje i skupiona czeka na odpowiedni moment, po czym naciska spust migawki i uwiecznia wyjście w powietrze Mariusza. Zadowolona z fotografii uśmiecha się pod nosem, wpatrując w zawodników z Rzeszowa. Całkiem niezłe przyjęcie Buszka, rozegranie Drzyzgi i genialny pajp Niko, którego nikt się nie spodziewał. Brunetka klnie cicho na zawodników, znajdujących się w obronie i odwraca wzrok w stronę Resoviaków, co zauważa Fabian. Brunet posyła jej swój firmowy uśmiech, po czym wraca myślami do gry. Ona natomiast skupiona wpatruje się w płytę boiska, zdzierając gardło do granic możliwości. Co chwila skacze z Olą uradowana lub uderza dłońmi o kolana, wykonując także co jakiś czas zdjęcia. Nawet nie zauważa, kiedy Skra kończy drugą partię 17:25. Momentalnie na jej ustach pojawia się szeroki uśmiech, z którym rzuca się na szyję Winiarskiemu. By ich nie rozkojarzyć przed najprawdopodobniej ostatnim setem postanawia zostać na trybunach. Sięga po swój napój i zwilża nim podrażnioną i piekąca niemiłosiernie krtań. Przyrzeka jednak sobie, że będzie nadużywać jej jeszcze do końca spotkania. W przerwie przegląda zawartość swojej lustrzanki, kasując zamazane lub beznadziejne zdjęcia. Gdy zawodnicy zjawiają się na parkiecie klepie każdego po biodrze, życząc powodzenia. Odkłada swój sprzęt do torby, skupiając się tylko i jedynie na wydarzeniach dziejących się na boisku. Trzeci set rozpoczyna Conte od autowej zagrywki. Magda uśmiecha się jedynie krzywo, świdrując wzrokiem młodego Bułgara. Musi przyznać, że jest naprawdę przystojny, ale zdecydowanie za młody. Przyjmujący Asseco plasuje piłkę tuż przy samej linii końcowej boiska, uśmiechając się subtelnie pod nosem. Włodarczyk ze swoim refleksem udaje się zrobić fotkę rzeszowskiemu talentowi, po czym ponownie jej sprzęt ląduje w torbie. Dzisiaj zdecydowanie zaszalała z ilością zdjęć. Argentyńczyk w punkt przyjmuje serwis bruneta, z uśmiechem szykując się do ataku ze środka. Nicolas jednak posyła piłkę do Winiarskiego, który rewelacyjnie obija blok rzeszowian. 1:3. Solidny serwis Michała odrzuca nieco Lotmana, który zastępuje Buszka, co utrudnia rozegranie Fabianowi. Ostatecznie sędzia odgwizduje nieczyste odbicie, a ty oddychasz z ulgą. Później już Skra niczym maszyna obija blok rywala, kończy każdy atak, stawia ściany Rzeszowowi... A całe spotkanie kończy atak Mariusza po skosie. Uradowana zamyka w uścisku Olę, która przeżywa zwycięstwo równie mocno jak Magda. Chwilę później chwyta w dłonie swojego Nikona i wykonuje zbiorowe zdjęcie zespołu, po czym chłopaki roześmiani i radośni unoszą ją, przechodząc po boisku. Włodarczyk piszczy jak oszalała, prosząc aby ją postawili, ale bełchatowianie stanowczo kręcą głowami. Miguel przygląda się tej sytuacji z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy, cykając kilka fotek. Po kilku kółkach brunetka w końcu wyczuwa pod stopami ląd i zostaje przytulana przez każdego z zawodników. Szczęśliwa przygląda się jak statuetkę meczu odbiera jej przyjaciel, po czym zamyka go w silnym uścisku i nagradza całusem w policzek. 

-Wiecie co chłopcy! Czuję się zazdrosny!-Falasca wygina dolną wargę.-To ja was trenuję, a mnie nie nosicie jak króla! Co ty Włodarczyk z nimi robisz!?- śmieje się Argentyńczyk. 

-Jak mamy trenera nosić jak trener rozpieprzył parę kilkuletnią, a teraz to oni o rozwodzie myślą!-odpowiada z powagą Włodarczyk. 

Cały autokar wypełnia się śmiechem, a Wrona wraz z Kłosem wymieniają tylko przelotne spojrzenia i opadają na swoje miejsca. 

-Cały Facebook pogrążony w rozpaczy! Niech trener spojrzy!-obok Miguela pojawia się Winiarski.-A ta pani wysłała Wojtkowi rano zdjęcie jak tnie się mydłem. No poważnie mówię! Czego trener tak na mnie dziwnie pacza?!- mówi oburzony Michał. 

Brunetka parska śmiechem wraz z pozostałymi zebranymi w środku i opada na swoje miejsce, tuląc twarz w swojego jaśka. Jednak nie dane jest jej naładować baterie, gdyż szczęśliwi zawodnicy jak to zawsze mają w zwyczaju odpalają swoje płyty. Ich rytualne śpiewy rozpoczyna Winiarski, który trąca Magdę łokciem pod żebrami, wyjąc niemiłosiernie: 

-You're so sexy, sexy sexy 
 I need your love, I need no esitation 
 You're so sexy sex sex sexy 
 Feel me now and stop the conversation....

Włodarczyk obdarza go wzrokiem, mówiącym jednoznacznie "boże! z jakim ja się idiotą zadaję" i ponownie autokar wypełnia fala jej śmiechu. Po chwili jednak w szampańskim nastroju przyłącza się do świętowania wygranej na tak trudnym terenie i uwiecznia to wszystko na klubowym Nikonie. Po zakończeniu jednej piosenki po autokarze roznosi się kolejna, nie gorsza, powalająca na łopatki, którą znają doskonale kibice Polskiej Reprezentacji w Piłce Siatkowej. 

-Poszedłem z małą na molo
 Pełna saszeta, relaks full, uderzam solo.
 Uraczyłem małą zimną Coca-Colą,
 A ona mnie mentolowym Marlboro.
 Zgrywam ekspres, ekspres gentleman'a.
 Polecę wierszem, pełen czad - tak jest - wena.
 Teraz na serio mam Ci coś do powiedzenia,
 W moim Ritmo na tylnych siedzeniach.-rozpoczął Kłos. 

- Będę brał cię!
 - Gdzie?
 - W aucie!
 - Mnie?
 - Cię!
 - Eee...

 - Ehe.-przyłączyli się pozostali. 

Włodarczyk płacząc przyglądała się Wronie, który odprawiał erotyczne tańce wraz z Kłosem. Orbity błękitnych tęczówek Winiarskiego powiększyły się do granic możliwości. Czy ktokolwiek umiał się tak bawić jak PGE Skra Bełchatów?! Odpowiedź była oczywista. Nie! Tych szaleńców nikt nie zastąpi. W tak świetnych humorach przemierzali drogę do swoich domów. Wyczerpana brunetka przysnęła na ramieniu Winiarskiego, który z subtelnym uśmiechem ucałował ją w skroń, życząc dobrej nocki i okrył swoim kocem. 

                                                        ~*~
Przepraszam, przepraszam i przepraszam :( Nawaliłam. Wiem, ale niestety liceum czasem wolnym nie rozpieszcza :/ Zaczęłam dwunastkę pisać jeszcze we wtorek, ale nie było czasu, kiedy jej skończyć. Wczoraj spotkanie do bierzmowania, oglądanie Kadzia i miałam w planie siąść i to napisać, ale byłam tak padnięta, że nawet nie doczytałam rozdziału do końca i zasnęłam. Przepraszam was jeszcze raz, ale chodzę ciągle niewyspana, zmęczona... Mam nadzieję, że zrozumiecie :) Pociesza mnie fakt, że już niedługo znowu będziemy mogły podziwiać naszych przystojniaków na parkietach ^^ A u mnie 5 będzie mecz Asseco kontra Cuprum, na którym prawdopodobnie będę przeprowadzać wywiady z siatkarzami do szkolnej gazetki wraz z najlepszą ekipą ever :D Nieco się denerwuje, ale pytania już mamy i są całkiem niezłe jak na debiut :3 Wojtuś idzie pierwszy na odpytanie :D Oczywiście w moje ręce trafi no i jeszcze prawdopodobnie Igła *.* Już się kurna doczekać nie mogę! :D Całuję i do zobaczenia ( mam nadzieję w poniedziałek) :* 

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Rozdział jest świetny :) Znam doskonale ten ból, kiedy na nic nie masz czasu ;( Dziękuje Ci za poprawę nastroju po tym jakże ciężkim tygodniu. A gdzie to się podział nasz Argentyńczyk??? Czekam z niecierpliwością na następny. Pozdrawiam.
      P.s. Zazdroszczę wywiadu ;)

      Usuń
  2. Rozdział genialny!
    Zapraszam do mnie :)

    http://love-spectrum.blogspot.com/2015/09/osiem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale się z nim sporo męczyłam :D
      Jak dla mnie jest okay, ale nie dobry :P
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Super. Ja jak bym miała przeprowadzać wywiad to bym tam pawła na zawał. Życzę powodzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3
      Uwierz mi też się stresuję :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Jest świetny.
    Zapraszam do siebie i czekam na komentarz:
    http://rozbrajaszmniepieszczota.blogspot.com/2015/09/kacper-czy-maciej.html

    OdpowiedzUsuń
  5. O nieee...
    Dlaczego SKRA gładko pokonała Sovię? Tak nie może być... :/
    Z Winiarem lepiej nie zadzierać ^^
    Wesoły ten autokar :)
    Taaa, wiem coś o braku czasu, bo mnie też to dopada....
    O.O zazdro, ale masz szczęście <3
    Pozdrawiam :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest najlepsza ^^ <333 *.*
      Michał to Michał :)
      Kto nie skacze z Bełchatowa! Hej! Hej! :D
      Jeszcze nie mam biletu, więc brak szczęścia ^^
      Choroba wszystkich licealistów szczególnie -,-
      Dziękuję i pozdrawiam ;*

      Usuń
  6. Rewelka *.*
    Ojjj coś tu mało wybryków Argentyńczyka czyżby się uspokoił i ustatkował? ;/
    Michał i Magda rozwalają system swoimi odcinkami xD
    Za tę wygraną to Miguel powinien wybaczyć środkowym i przerwać tę separację xD
    Doskonale Cię rozumiem i jestem zdania że dzień (oczywiście od momentu powrotu ze szkoły) jest zdecydowanie zakrótki xD
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń