Niechętnie uniosła powieki i przeniosła ciężar swojego ciała na łokcie, rozglądając się po pomieszczeniu. Przestraszyła się, kiedy nie rozpoznała w nim swojego pokoju. Gdzie ona do cholery była?! Dopiero, gdy jej wzrok spoczął na pogrążonej we śnie twarzy przyjmującego przytoczyła w głowie wspomnienia z wczorajszej nocy. Owszem, wypiła naprawdę sporo, ale doskonale pamiętała przebieg wydarzeń. Przeczesała palcami włosy, próbując pomyśleć nad tym co teraz zrobić. Po chwili wyślizgnęła się z łóżka i pozbierała porozrzucaną po sypialni siatkarza bieliznę, a z mieszczącego się w kącie fotela sprzątnęła sukienkę. Pośpiesznie przyodziała się w swoje rzeczy i na palcach opuściła pomieszczenie, by następnie narzucić na siebie kurtkę i zamknąć za sobą drzwi mieszkania Conte. Schody pokonała w ekstremalnym tempie jak na tak wysokie szpilki i zamówiła taksówkę, odczytując z tabliczki nazwę ulicy. Po chwili siedziała już w swoim pokoju, rozmyślając nad tym co strzeliło jej do głowy, by spędzić z Argentyńczykiem upojną noc. Przecież poprzedniego dnia zniszczył jej lustrzankę, a ona tak po prostu po jednym pocałunku dała mu się zaciągnąć do łóżka. Idiotka! Zirytowana swoją postawą wobec Facundo przemierzała wzdłuż swoje tymczasowe lokum. Jednak gdy przypominała sobie jego aksamitne wargi przylegające do jej pełnych ust, jego palący jej ciało dotyk, powodujący dreszczyk rozchodzący się po jej plecach, a do tego te piękne tęczówki wpatrujące się w nią z pożądaniem...Cholera! Włodarczyk! Czy ty właśnie o nim myślisz?! Przestań! Ten pacan wyzwał cię od szmat, a później wykorzystał twój stan trzeźwości. Musiała jednak przyznać, że przystojny i seksowny to on był. Natychmiast pokręciła głową by odgonić od siebie to stwierdzenie i usiadła na rogu łóżka, po raz kolejny nerwowo przeczesując włosy. Z torebki wyjęła swój telefon, który był całkowicie wyładowany. Dopiero teraz przypomniała sobie, że bez słowa zniknęła z klubu i Wojtek mógł się o nią martwić. Pośpiesznie podłączyła go do zasilania po czym włączyła i badała wzrokiem wyświetlacz Samsunga, na którym widniało 20 nieodebranych połączeń od Włodarczyka i 4 od nieznajomych numerów. By uspokoić kuzyna od razu postanowiła do niego zadzwonić. Rozwścieczony Włodarczyk wrzeszczał do słuchawki niczym szalony, nie mogąc uwierzyć, że nie poinformowała go o swoim zniknięciu. Chyba by się ze wstydu spaliła...
-Magduś a ja mam dla ciebie świetną wiadomość.-oznajmił wesoło.
-Tylko nie mów, że mnie zapisałeś do dietetyka!?-zapytała poważnie.
-Spokojnie, nic z tych rzeczy.-zaśmiał się.-Otóż Miguel, a właściwie Piechocki szuka fotografa klubowego. No i otóż to wspomniałem im o tobie i...
-Ty chyba powariowałeś! Włodarczyk! Czy ciebie czasami ktoś cegłą w łeb nie przypierdolił?!
-Ej, ej! Nie klnij mi tu! Spokojnie. Wystarczy, że pokażesz im swoje dzieła, bo chyba ci Facu płyty pamięci nie zepsuł, prawda? I jak im się spodoba to cię przyjmą.
-No nie, ale kuźwa Wojtek...
-No co?! Przecież kochasz to robić. Wiem, wiem masz rozwalony sprzęt, ale Skra da ci swój. Do tego codziennie będziesz miała widoki na tego twojego Winiarskiego wypinającego się w różne strony i ...
-Zamilcz kapciu!
-Haha. No przecież wiesz, że mogę mu o tym powiedzieć...
-Prędzej cię miotłą pyzole i zabiję na miejscu. Do kiedy mam czas?
-Zrób to jak najszybciej. Możesz jeszcze dzisiaj, a wtedy nie będziesz musiała wracać i przyjeżdżać do Bełchatowa znowu. Jakby co proponuje mieszkanie u mnie.
Westchnęła głośno po czym podziękowała kuzynowi za piśnięcie o niej słówkiem zarządowi i zakończyła połączenie. By wyrzucić ze swoich myśli widok kuszącego przyjmującego wzięła odświeżający prysznic, po czym przebrała się i zadzwoniła po Włodarczyka. Chwilę później przemierzała korytarz budynku, w poszukiwaniu gabinetu prezesa. Musiała radzić sobie sama, gdyż Wojtek udał się na trening. Po kilkunastu minutach w końcu natrafiła na odpowiednie drzwi i przekroczyła próg gabinetu. Starszy mężczyzna powitał ją ciepłym uśmiechem i wskazał dłonią na fotel naprzeciw siebie. Zajęła posłusznie miejsce, po czym przeprowadziła krótką rozmowę i podała kartę, by Konrad mógł zobaczyć efekty jej pracy. Oczarowany mężczyzna z zachwytem przyznał jej to stanowisko po czym uścisnął dłoń i proponował zacząć od jutrzejszego treningu. Zadowolona z siebie Magda udała się powolnym krokiem w stronę hali. Bała się konfrontacji z Conte, ale nie miała zamiaru rezygnować z przyjemności śledzenia trenujących zawodników. Przywitała się skinieniem głowy z trenerem po czym wciągnęła się z nim w rozmowę, którą co chwila przerywał, zwracając uwagi na błędy danego zawodnika. Pogratulował jej pracy w klubie i przeprosił, gdyż obowiązki były ważniejsze. Przysiadła na jednym z krzeseł znajdujących się niedaleko band reklamowych i podziwiała grających mecz siatkarzy. Do jej uszu dotarł kawałek rozmowy pomiędzy Argentyńczykiem a Kłosem:
-Stary co tak zniknąłeś? A do tego Wojtek nigdzie nie mógł znaleźć Magdy.
-Wiesz spędziło się upojną noc.-poruszył znacząco brwiami.
-Tylko mi nie mów, że...?-Karol spojrzał na niego zdziwiony, a Conte pokiwał jedynie głową.-Jak ty to robisz? Przecież ona była niczym wkurwiony Chopin!
-Ma się swoje sposoby.-uśmiechnął się cwanie.- A uwierz mi ona to dzika kocica w łóżku. Te jej piersi czy wcięcie w tali, a usta, które smakują truskawkami...-rozmarzył się przyjmujący.
Czuła jak jej ciało ogarnia złość. Jak ona mogła być taka naiwna? Chciał ją tylko zaliczyć, dodać do swojej listy i pochwalić się przed kolegami. Zachowała się jak szmata i tak też się czuła. Zirytowana pośpiesznie opuściła salę, trzaskając głośno drzwiami. W kącikach jej oczu zaczęły gromadzić się łzy. Zagryzła dolną wargę, starając się powstrzymać płacz. Co ona jednak mogła zrobić? Przecież była zwykłą naiwną, głupią idiotką. A Facundo zwykłym chamem, dupkiem i Bóg wie kim. Nigdy w życiu nie pozwoli mu się do siebie zbliżyć. Szybkim krokiem przemierzała budynek, po czym opuściła Energię i ruszyła przed siebie. Przetarła mokre od łez policzki, próbując się uspokoić. Jednak jej ciało wciąż drżało, a myśli o zachowaniu się Argentyńczyka wobec jej nie dawały jej spokoju. Przemierzała zaśnieżone ulice Bełchatowa, całkowicie lekceważąc ciekawskie spojrzenie ludzi. W końcu około dziewiątej wróciła do hotelu by spakować swoje rzeczy i przenieść się do domu Wojtka. Kuzyn odebrał ją punktualnie, po czym zawiózł do siebie, oznajmiając aby się rozgościła. Magda posłała mu promienny uśmiech, nieco lepiej czując się już po sytuacji z treningu i postanowiła przygotować coś do jedzenia. Po kilku minutach z talerzykiem pełnym kanapek zasiadła na kanapie w salonie i włączyła TV. Włodarczyk zaraz po prysznicu do niej dołączył.
-Wyłącz to badziewie!-jęczał, gdy jego kuzynka wciągnęła się w fabułę romansu.
-Ty jesteś większym, ale jestem skazana tylko na ciebie.-wystawiła mu język, czego po chwili pożałowała.
Siatkarz ze swoim zawadiackim uśmiechem rzucił się na brunetkę, atakując jej brzuch swoimi dłońmi. Dziewczyna piszczała, krzyczała, śmiałą się, ale właściciel mieszkania wcale nie przestawał. W końcu jakimś cudem udało jej się uderzył go w głowę, na co on jęknął głośno i dał jej spokój. Zgarnął ze stolika pilot i przełączył na komedię transmitowaną przez Polsat. Po kilku minutach oboje zginali się ze śmiechu, śledząc wydarzenia głównych bohaterów. Uwielbiała tego gościa. Przy nim mogła zapomnieć o obecnej sytuacji i po prostu korzystać z chwili, żyć nią. Wtuliła się z uśmiechem w tors bruneta, aż w końcu zasnęła.
~*~
I'm very crazy :D W jeden dzień dwa rozdziały nabazgrałam ^^ Chyba tak jeszcze nie miałam :3 I rymowanko fajne wyszło :D No to jak zawsze Wojtuś dba o humorek, a Facu o dobry poziom złości dziewczyny :P Facet to świnia, chciałoby się zanucić :D Hmm... Może wykorzystamy tą piosenkę w kolejnym odcinku losów Magdy i Facundo? ;) Kto za daje w komentarzu like (y) :D Ciekawe jakim teraz sposobem Argentyńczyk wybrnie z tego co powiedział do Karolka :P Ten odcinek nawet mi się podoba i proszę nie czepiać się o długość bo jak wspomniałam chyba ( a może nie, jeśli nie to przepraszam) rozdziały tutaj nie będą wybitnie długie, gdyż wygodniej i szybciej oraz przyjemniej mi się piszę w takich rozmiarach tekstu ^^ Gratulację dla naszych Orzełków za tak genialne dwa mecze w ich wykonaniu ;3 Ale się kuźwa cieszę jak Artur wybiega na boisko <3 Ten chłopak jest fenomenalny *.* Szkoda mi tylko, że Wojtek prawdopodobnie zostanie w kraju :( Wzięłabym obu jakby było można <3 Całuję i do następnego ;*
PS: Kiedy wy to czytacie jak podróżuję sobie do lekarza ^^ Tak więc mam nadzieję, że zadbacie o mój smile, gdy wrócę i przeczytam wasze opinię ;3 ( może w drodze jak będę miała neta :D )
-Stary co tak zniknąłeś? A do tego Wojtek nigdzie nie mógł znaleźć Magdy.
-Wiesz spędziło się upojną noc.-poruszył znacząco brwiami.
-Tylko mi nie mów, że...?-Karol spojrzał na niego zdziwiony, a Conte pokiwał jedynie głową.-Jak ty to robisz? Przecież ona była niczym wkurwiony Chopin!
-Ma się swoje sposoby.-uśmiechnął się cwanie.- A uwierz mi ona to dzika kocica w łóżku. Te jej piersi czy wcięcie w tali, a usta, które smakują truskawkami...-rozmarzył się przyjmujący.
Czuła jak jej ciało ogarnia złość. Jak ona mogła być taka naiwna? Chciał ją tylko zaliczyć, dodać do swojej listy i pochwalić się przed kolegami. Zachowała się jak szmata i tak też się czuła. Zirytowana pośpiesznie opuściła salę, trzaskając głośno drzwiami. W kącikach jej oczu zaczęły gromadzić się łzy. Zagryzła dolną wargę, starając się powstrzymać płacz. Co ona jednak mogła zrobić? Przecież była zwykłą naiwną, głupią idiotką. A Facundo zwykłym chamem, dupkiem i Bóg wie kim. Nigdy w życiu nie pozwoli mu się do siebie zbliżyć. Szybkim krokiem przemierzała budynek, po czym opuściła Energię i ruszyła przed siebie. Przetarła mokre od łez policzki, próbując się uspokoić. Jednak jej ciało wciąż drżało, a myśli o zachowaniu się Argentyńczyka wobec jej nie dawały jej spokoju. Przemierzała zaśnieżone ulice Bełchatowa, całkowicie lekceważąc ciekawskie spojrzenie ludzi. W końcu około dziewiątej wróciła do hotelu by spakować swoje rzeczy i przenieść się do domu Wojtka. Kuzyn odebrał ją punktualnie, po czym zawiózł do siebie, oznajmiając aby się rozgościła. Magda posłała mu promienny uśmiech, nieco lepiej czując się już po sytuacji z treningu i postanowiła przygotować coś do jedzenia. Po kilku minutach z talerzykiem pełnym kanapek zasiadła na kanapie w salonie i włączyła TV. Włodarczyk zaraz po prysznicu do niej dołączył.
-Wyłącz to badziewie!-jęczał, gdy jego kuzynka wciągnęła się w fabułę romansu.
-Ty jesteś większym, ale jestem skazana tylko na ciebie.-wystawiła mu język, czego po chwili pożałowała.
Siatkarz ze swoim zawadiackim uśmiechem rzucił się na brunetkę, atakując jej brzuch swoimi dłońmi. Dziewczyna piszczała, krzyczała, śmiałą się, ale właściciel mieszkania wcale nie przestawał. W końcu jakimś cudem udało jej się uderzył go w głowę, na co on jęknął głośno i dał jej spokój. Zgarnął ze stolika pilot i przełączył na komedię transmitowaną przez Polsat. Po kilku minutach oboje zginali się ze śmiechu, śledząc wydarzenia głównych bohaterów. Uwielbiała tego gościa. Przy nim mogła zapomnieć o obecnej sytuacji i po prostu korzystać z chwili, żyć nią. Wtuliła się z uśmiechem w tors bruneta, aż w końcu zasnęła.
~*~
I'm very crazy :D W jeden dzień dwa rozdziały nabazgrałam ^^ Chyba tak jeszcze nie miałam :3 I rymowanko fajne wyszło :D No to jak zawsze Wojtuś dba o humorek, a Facu o dobry poziom złości dziewczyny :P Facet to świnia, chciałoby się zanucić :D Hmm... Może wykorzystamy tą piosenkę w kolejnym odcinku losów Magdy i Facundo? ;) Kto za daje w komentarzu like (y) :D Ciekawe jakim teraz sposobem Argentyńczyk wybrnie z tego co powiedział do Karolka :P Ten odcinek nawet mi się podoba i proszę nie czepiać się o długość bo jak wspomniałam chyba ( a może nie, jeśli nie to przepraszam) rozdziały tutaj nie będą wybitnie długie, gdyż wygodniej i szybciej oraz przyjemniej mi się piszę w takich rozmiarach tekstu ^^ Gratulację dla naszych Orzełków za tak genialne dwa mecze w ich wykonaniu ;3 Ale się kuźwa cieszę jak Artur wybiega na boisko <3 Ten chłopak jest fenomenalny *.* Szkoda mi tylko, że Wojtek prawdopodobnie zostanie w kraju :( Wzięłabym obu jakby było można <3 Całuję i do następnego ;*
PS: Kiedy wy to czytacie jak podróżuję sobie do lekarza ^^ Tak więc mam nadzieję, że zadbacie o mój smile, gdy wrócę i przeczytam wasze opinię ;3 ( może w drodze jak będę miała neta :D )
Rezerwuje xd
OdpowiedzUsuńA zatem..dlaczego niemal wszyscy pokazuja Facu jako takiego..zlego?! Nie lubie tego..
UsuńAle wracajac do rozdzialu..czwgo ona sie spodziewala? Ze nagle Conte wyzna jej bezgraniczna milosc do grobowej deski..kac moralby byc musi..zastanawiam sie jak zareaguje W.W. gdy w koncu dowie sie ze Conte "zapisal" naswojej liście jego kyzynke??
Praca w jednym klubie = ciaglymi spotkaniami. A skoro dziewczyna juz wie, ze chodzilo tylko o jedno..bedzie ciekawie. Mam tylko nadzieje, ze Magda pokaze mu na co ja stac ;)
Początkowym bohaterem tego bloga miał być Mariusz Wlazły, ale jakoś mi tu niezbyt pasował i wplotłam w tą historię Conte ^^ Po prostu pasuję mi w takim wydaniu do fabuły Kochana :*
UsuńTego się z pewnością nie spodziewała, ale chwalenia się Kłosowi także nie przewidziała :P Sama jeszcze nie wiem jak zareaguje ^^
Zobaczymy, zobaczymy :D
Pozdrawiam ;*
druga
OdpowiedzUsuńNo tak, teraz trudno jej będzie unikać Conte, skoro będzie obecna na kazdym meczu :D Nie żebym była jakaś wredna, no ale czego ona mogła się spodziewać po takim bedboju? :>
OdpowiedzUsuńTo czekam na czwóreczkę :) :*
Włodarczykowie to twardy rud :D Jakoś sb radę da ^^
UsuńBadboyu? Jakie stwierdzenie! No, no ^^
Pozdrawiam :*
O tak!!! i jest mój ulubiony zwrot "Zamilcz kapciu!" xD ;D
OdpowiedzUsuńWojtuś troszczy się o kuzynkę i coś podejrzewam spięcia z Argentyńczykiem gdy dowie się o traktowaniu przez Niego Magdy. Dziwne że dziewczyna spodziewała się czegoś innego...no w końcu Ona też nie zachowała się tamtej nocy idealnie. Zapewne też myślała o Nim że jest łatwy i nie potrafi się oprzeć żadnej ładnej kobiecie.
Fajnie że ma tę pracę w Skrze, ale będzie skazana na ciągłe spotkania z Conte...
Pozdrawiam ;**
Haha :D Bo tak potrafi tylko Włodarczykowa ^^
UsuńZobaczy się jak Wojtuś na to zareaguję ;) Masz rację, ale tego, że jest aż takim chamem chyba nie przewidziała :P Kto wie co w głowie Magdalenki siedziało?! ^^
Poradzi sobie ;3
Pozdrawiam ;*
Facu znowu sobie grabi.. bedzie goraco! :D Wojtus jak zwykle poprawi humor, a jak ^^ jestem ciekawa czy Magda sie jakos zemsci, bo do posiadaczki tak zacnego imienia to pasuje ^^ wszystkie Magdy takie same! (Y) czekam na nn, buziole :*
OdpowiedzUsuńZa pewne jak w kotle ^^
UsuńWłodarczyk takim już wesołkiem jest i u Magdy ma za to spory plusik ;3 W sumie może masz racje :)
Pozdrawiam ;*
Niezły rozdział, tylko szkoda, że taki krótki! :)
OdpowiedzUsuńMagda była bardzo naiwna zaufając Facundo, ale skąd niby mogła wiedzieć, że on okarze się zwykłym dupkiem? Nigdy się nie jest pewnym tego ;* Mam nadzieję, że się wszystko poukłada w życiu Magdy, a Conte zrozumie swój błąd!
Czekam na czwóreczkę ;* Pozdrawiam ° Natalia
Musisz się przyzwyczaić, bo na tym blogu takowe będą :) No właśnie, choć Ty widzisz to nieco inaczej niż reszta :P Się zobaczy! ^^
UsuńPozdrawiam ;*
To żeś namieszała. Nie spodziewała się jakiegoś wyznania miłości, ale to co zrobił Conte jest karygodne. Ciekawe jak to się potoczy, w końcu mają razem pracować. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo jest właśnie Conte! :P
UsuńZa pewne będzie ciekawie ^^
Pozdrawiam ;*
No to się dzieje...
OdpowiedzUsuńMagda fotografem Skry? Ciekawe, czy wytrzyma z Facu.
Facu jest typkiem zaliczającym jedną po drugiej? Nie może być :/
Z Włodarczykiem najlepiej ^^
Wiesz, jaką sytuację widzę w kolejnym rozdziale? Wojtek dowiaduje się o Facu i Magdzie i rzuca się na Conte za to, że ją przeleciał i zostawił.
Weź to pod uwagę ;) *.*
Buziaki i weny :* :*
Tutaj tak jest, ale może Magda to zmieni ;)
UsuńWojtuś anioł stróż humoru kuzynki ^^
Wezmę, ale ja tam coś szykuję...
Pozdrawiam :*
Dziękuję i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńWciągnęło mnie 😊 Zostaję na dłużej 😂
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa jak dalej potoczy się sytuacja między Magdą, a Facu 😉
Zapraszam również do siebie i proszę o informację o rozdziałach na belchatowskie-lovestory.blogspot.com ☺
Cieszę się, że ci się podoba ^^
UsuńJuż niebawem bd wiedzieć :)
Będę czytać i informować :3
Pozdrawiam ;*