Z subtelnym uśmiechem pozwala unieść się powiekom, jednocześnie wybudzając się z krainy Morfeusza. Momentalnie wyskakuje z łóżka i pełna pozytywnej energii oraz w wyśmienitym humorze przekracza próg kuchni. Na lodówce zauważa żółtą karteczkę z kilkoma słowami od młodszego kuzyna. Pochłania jej treść w kilkanaście sekund, by uśmiechnąć się po chwili na wspomnienie osób środkowych bełchatowskiego klubu. Dzisiaj Skrzaty mają wolny dzień od treningów, dlatego też Magda może sobie do woli leniuchować. Zagląda do lodówki, mrucząc zadowolona. Jak Wojtek ją doskonale zna! Naleśniki na śniadanie! Uwielbia to! Przepis na doskonałe rozpoczęcie dnia Magdaleny Włodarczyk! Uradowana chwyta talerzyk ze swoim śniadaniem, okręcając się wokół własnej osi. Chichocze cicho i podsmaża sobie pyszności, jakie za chwilę wypełnią jej żołądek. Szczęśliwa zasiada do stołu, wbijając widelec w pierwszą sztukę słodkości. Przymyka powieki i w pełni rozkoszuje się smakiem Nutteli nadziewającej naleśnik. Nim zauważa a naczynie świeci pustkami. Korzystając ze swojego doskonałego samopoczucia zmywa po sobie i zagłębia się we wnętrzu łazienki. Poranny, odświeżający prysznic, nawilżenie ciała balsamem, zmienienie odzienia, wykonanie makijażu i wreszcie ma czas dla siebie. Usadawia swój tyłek na kanapie w salonie, włączając pilotem odbiornik. Powieszona na ścianie plazma wyświetla jej obraz powtórki z niedawnego meczu bełchatowian, na co reaguje szerokim uśmiechem. Jej napawanie się przystojnym Winiarskim przerywa irytująca melodyjka rozbrzmiewająca po całym mieszkaniu. Brunetka krzywi się nieco, ale pośpiesznie opuszcza miękką sofę i rusza w kierunku drzwi. Bez zawahania przekręca kluczyk w zamku i zamaszystym ruchem pociąga klamkę. Wraz z powiewem dość zimnego powietrza do mieszkania Włodarczyka wpada także zapach obłędnych, intensywnych perfum. Magda przymyka lekko powieki, napawając się wonią stojącego przed nią chłopaka. Chwilę później stanowcze chrząknięcie wyrywa ją z letargu. Niepewnie unosi głową i zamiera, gdy jej ciemnym tęczówkom ukazuje się poważna twarz Argentyńczyka. Jej oddech na chwilę ustaje, jakby zapomniała jak dostarczać do płuc tlen. Ma wrażenie, że jej serce także zatrzymuje się, gdy przyjmujący obdarza jej sylwetkę spojrzeniem. Cholera! Przestań! Musisz mu w końcu stawić czoła! Kręci głową, by się ocucić i opiera się o drzwi, wpuszczając do wnętrza domu mroźne, styczniowe powietrze.
-Co ty tu cholery jasnej robisz?! Skąd wiedziałeś, gdzie jestem?!- atakuje go mocno.
-Widziałem jak Wojtek zawozi cię do siebie.-odpowiada obojętnie.-Chyba musimy porozmawiać.-oznajmia stanowczo.
-Nie, wcale nic nie musimy. Ty tego może chcesz, ja nie. Więc łaskawie opuść tą posesję, albo skopię ci twoją argentyńską dupę!
-Grozisz mi? Ty taka słodziutka, na pozór niewinna?- spogląda na brunetkę z niedowierzaniem, opierając łokieć o drzwi.- Złotko ja się ciebie nie boję.- śmieje się cicho.-Wprost przeciwnie. Przyciągasz mnie swoim złym wydaniem jeszcze bardziej.-zagryza delikatnie płatek jej ucha.
Włodarczyk czuje jak przez jej plecy przebiega przyjemny dreszczyk. Jego muskający jej szyję oddech przyprawia ją o szybszą pracę serca, które stanowczo za bardzo obija się o jej mostek. Momentalnie przykłada ręce na wysokości jego klatki piersiowej i odpycha go od siebie. Conte uśmiecha się cwanie, przekraczając próg mieszkania i rozsiadając się wygodnie na jednym ze stojących w kącie foteli. Zirytowana dziewczyna formuje dłonie w pięści, mrożąc go groźnym wzrokiem. Zdecydowanie jest zbyt pewny siebie.
-To jak powiesz mi czego zwiałaś z mojego mieszkania?
-A jak myślisz? Byłam pijana, ty także. Wykorzystałeś mój stan i dopisałeś mnie do swojej listy, ale to był twój jedyny raz, kiedy mnie dotknąłeś.
-Problem w tym, że ja chce czegoś więcej niż dotykanie twojego kuszącego ciała czy też smakowanie twoich nieziemskich ust. A przede wszystkim nie chce by skończyło się na jednym razie.-nim zauważa a jego sylwetka zatrzymuje się za nią, a jego dłonie niebezpiecznie suną po jej plecach.
-Conte, odpuść sobie. Nie jestem pierwszą lepszą.-warczysz.-Masz miliony pięknych Polek. Mnie zostaw w spokoju.
-Kiedy tylko ty mnie kręcisz.-mruczy do jej ucha, całując jej szyję.
-Facundo.-jęczysz.
-Mam dla ciebie pewną propozycję.
-Nie chce cię słuchać. Lepiej by było jakbyś przyznał się, że chwaliłeś się przed Kłosem.
-To chyba normalne, że chce by ktoś zazdrościł mi spędzenia nocy z taką laską jak ty.
-Opuść proszę to mieszkanie.
-Zawrzyjmy układ... Ty i ja... Wyłącznie kontakt fizyczny...A dokładniej ty zadowolisz mnie, a ja zadowolę ciebie.
-Jesteś szurnięty! Wynocha!-odwracasz się gwałtownie w jego stronę i wytykasz palcem w środek jego klatki piersiowej.
Argentyńczyk niechętnie kieruje się w stronę drzwi. Gdy zaciska już dłoń na klamce odwraca się w stronę dziewczyny, posyłając jej delikatny uśmiech. Nie przypuszczał, że ich rozmowa skończy się właśnie tak. Magda to naprawdę ostra i stanowcza babka, na którą ani trochę nie wygląda. Włodarczyk ruszyła do drzwi z zamiarem przekręcenia za siatkarzem kluczyka w zamku, ale tego co on planował zrobić całkowicie się nie spodziewała. Jego sylwetka odwróciła się w jej stronę, a on momentalnie ujął jej twarz w swoje smukłe dłonie, łącząc jej usta ze swoimi w namiętnym pocałunku. Brunetka poczuła jak po jej ciele rozlewa się przyjemne ciepło, a nogi uginają się pod ciężarem pocałunku. Musiała przyznać, że całował naprawdę niebiańsko. Otrzeźwiała i chwilę później oderwała się od niego, wymierzając mu siarczysty policzek.
Zniknął za drzwiami mieszkania swojego klubowego kolegi i wolnym krokiem ruszył w drogę powrotną. Sam nie wiedział co go właściwie tutaj poniosło. Na jego ustach momentalnie zagościł cwany uśmieszek, na samo wspomnienie sytuacji z przed kilku minut. Czuł wewnętrzną satysfakcję, że udało mu się w końcu wpić w jej wargi. Chciał znowu poczuć ich truskawkowy posmak na swoich ustach. Najbardziej w świecie marzył jednak poczuć pod swoimi dłońmi jej nagie, drobne ciało. Nigdy w życiu nie zdarzyło mu się tyle myśleć o zaliczonej przez niego dziewczynie, a tym bardziej chcieć spędzić obok niej kolejną szaloną, pełną uniesień noc. Coś dziwnego ciągnęło go w stronę Włodarczyk. Nie miał pojęcia, co to było, ale to chyba ta siła wyższa go tutaj zaprowadziła. Wiedział, że musi przystać na jego propozycję. Przecież nawet nie pomyślał o odrzuceniu jego układu. W końcu był zbyt pewnym siebie dupkiem, który pragnął systematycznie zaspokajać swoje potrzeby. A po za tym, był także doskonałym argentyńskim siatkarzem, za którym uganiały się miliony fanek. Doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego uroku osobistego i korzystał z tego maksymalnie jak tylko się dało. Nim zauważył a jego stopy zatrzymały się u progu niewielkiego bloku. W kilka minut pokonał schody prowadzące na drugie piętro i przekroczył próg swojego lokum. Pozbył się odzienia zewnętrznego i zagłębił się w wnętrzu połączonego z kuchnią salonu. Nieco zziębnięty potarł dłonie, po czym przygotował sobie kubek gorącej czekolady i zasiadł na sofie w salonie z laptopem na kolanach.
***
Magda tymczasem krzątała się po kuchni, wywijając pośladkami do wypełniającej wnętrze mieszkania muzyki, której źródłem był jej laptop. Po raz ostatni przyprawiła nuggetsy i ułożyła na stole dwa talerze kątem oka, zerkając na zegarek. Pokręciła jedynie głową i już miała wyjąć z kieszeni dżinsów swojego Galaxy S6, gdy drzwi zatrzasnęły się z głośnym hukiem. Zaciekawiona wychyliła głową z kuchni i z splecionymi na piersiach dłońmi, spoglądała na rozbierającego się przyjmującego. Wojtek posłał jej jedynie krzywy uśmieszek i musnął jej policzek swoimi wargami, zasiadając do stołu. Dziewczyna westchnęła głośno i nałożyła na talerze posiłek, życząc kuzynowi smacznego. Podczas spożywania obiadu siatkarz opowiadał jej o śmiesznych wymianach zdań pomiędzy Kłosem a Wroną, wspominając też o tym, że Conte ostatnio chwalił się nową zdobyczą przed Karolem. Brunetka słysząc słowa z padające z ust jej towarzysza zakrztusiła się kawałkiem kurczaka, pokaszlując lekko. Zmartwiony chłopak od razu pojawił się obok niej z szklanką wody i uderzył ją dość solidnie w plecy. Dziewczyna pokiwała jedynie głową w ramach podziękowania i wróciła do jedzenia.
-Wszystko w porządku? Czego nic nie jesz? Od kilku minut dłubiesz widelcem w talerzu.-przerwał panującą pomiędzy nimi ciszę.
-Tak, tak. Po prostu straciłam apetyt.-wzruszyła ramionami.
-Chodzi o Conte? Skrzywdził cię? -uniósł pytająco brwi.
-Nie, nie po prostu się źle czuję.-skłamała, unikając jego wzroku.
-Megi! Cholera jasna! To ty byłaś tą jego "zdobyczą"! Prawda?! -poderwał się z miejsca.- Magda no! Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? Przecież on lata tu i tam, chwaląc się jak to cudowną noc spędził z pewną brunetką. Dlaczego od razu o tym nie pomyślałem! Jak ten bydlak mógł ci coś takiego zrobić! Zabije gnoja! Może się dupczyć z kim chce, ale na pewno nie pozwolę by cię skrzywdził!
-Włodarczyk do jasnej cholery! Opanuj się! Tak, to prawda! To wtedy z Conte zniknęłam z tego cholernego klubu, ale on mnie do tego nie zmuszał. Sama tego chciałam. Byłam lekko pijana, on także i stało się! Możemy już do tego nie wracać?!
-Jeśli tego chcesz, ale obiecuję, że nie udzie mu to na sucho. Wykorzystał twój stan.
-Wcale nie. Ja też nie jestem bez winny. Prowokowałam go. To twój kolega z klubu. Nie zrób niczego głupiego, bo będziesz miał przechlapane u Miguela.
~*~
I oto w wasze ręce leci czwóreczka ;3 Moim zdaniem wyszła naprawdę dobra, choć to tylko moje zdanie, a jak zauważyłam dość często się z nim nie zgadzacie :D Ktoś spodziewał się takiej propozycji padającej od Conte? ^^ Mi się wydaję, że żadna z was, ale zobaczymy w komentarzach :P Magda w końcu przyznała się Wojtkowi, a on nie skakał z radości, gdy otrzymał potwierdzenie swoich podejrzeń :P Jak myślicie? Magda przystanie na propozycję siatkarza czy może po raz kolejny dostanie w pysk? :D Na razie dość szybko wykurzyła go z mieszkania ^^ Uwierzcie mi, że z każdym rozdziałem akcja będzie się coraz bardziej rozkręcać ;3 Trochę szybko, ale planuję jakieś 15 rozdziałów. Mam nadzieję, że się w tej ilości zmieszczę i nie rozpiszę jak to zawsze ze mną bywa :D Dziękuję z całego serduszka za wasze ochocze udzielanie opinii w komentarzach oraz za ponad 2.000 wyświetleń na początku tej historii ;* Niesamowite jesteście <333 Zdecydowałam, że rozdziały będą pojawiać się w poniedziałki i czwartki ;) Mam nadzieję, że podczas roku szkolnego uda mi się utrzymać tą częstotliwość :) Jeśli nie to będzie raz w tygodniu lub w weekend :D Całuję i do zobaczenia :*
-Co ty tu cholery jasnej robisz?! Skąd wiedziałeś, gdzie jestem?!- atakuje go mocno.
-Widziałem jak Wojtek zawozi cię do siebie.-odpowiada obojętnie.-Chyba musimy porozmawiać.-oznajmia stanowczo.
-Nie, wcale nic nie musimy. Ty tego może chcesz, ja nie. Więc łaskawie opuść tą posesję, albo skopię ci twoją argentyńską dupę!
-Grozisz mi? Ty taka słodziutka, na pozór niewinna?- spogląda na brunetkę z niedowierzaniem, opierając łokieć o drzwi.- Złotko ja się ciebie nie boję.- śmieje się cicho.-Wprost przeciwnie. Przyciągasz mnie swoim złym wydaniem jeszcze bardziej.-zagryza delikatnie płatek jej ucha.
Włodarczyk czuje jak przez jej plecy przebiega przyjemny dreszczyk. Jego muskający jej szyję oddech przyprawia ją o szybszą pracę serca, które stanowczo za bardzo obija się o jej mostek. Momentalnie przykłada ręce na wysokości jego klatki piersiowej i odpycha go od siebie. Conte uśmiecha się cwanie, przekraczając próg mieszkania i rozsiadając się wygodnie na jednym ze stojących w kącie foteli. Zirytowana dziewczyna formuje dłonie w pięści, mrożąc go groźnym wzrokiem. Zdecydowanie jest zbyt pewny siebie.
-To jak powiesz mi czego zwiałaś z mojego mieszkania?
-A jak myślisz? Byłam pijana, ty także. Wykorzystałeś mój stan i dopisałeś mnie do swojej listy, ale to był twój jedyny raz, kiedy mnie dotknąłeś.
-Problem w tym, że ja chce czegoś więcej niż dotykanie twojego kuszącego ciała czy też smakowanie twoich nieziemskich ust. A przede wszystkim nie chce by skończyło się na jednym razie.-nim zauważa a jego sylwetka zatrzymuje się za nią, a jego dłonie niebezpiecznie suną po jej plecach.
-Conte, odpuść sobie. Nie jestem pierwszą lepszą.-warczysz.-Masz miliony pięknych Polek. Mnie zostaw w spokoju.
-Kiedy tylko ty mnie kręcisz.-mruczy do jej ucha, całując jej szyję.
-Facundo.-jęczysz.
-Mam dla ciebie pewną propozycję.
-Nie chce cię słuchać. Lepiej by było jakbyś przyznał się, że chwaliłeś się przed Kłosem.
-To chyba normalne, że chce by ktoś zazdrościł mi spędzenia nocy z taką laską jak ty.
-Opuść proszę to mieszkanie.
-Zawrzyjmy układ... Ty i ja... Wyłącznie kontakt fizyczny...A dokładniej ty zadowolisz mnie, a ja zadowolę ciebie.
-Jesteś szurnięty! Wynocha!-odwracasz się gwałtownie w jego stronę i wytykasz palcem w środek jego klatki piersiowej.
Argentyńczyk niechętnie kieruje się w stronę drzwi. Gdy zaciska już dłoń na klamce odwraca się w stronę dziewczyny, posyłając jej delikatny uśmiech. Nie przypuszczał, że ich rozmowa skończy się właśnie tak. Magda to naprawdę ostra i stanowcza babka, na którą ani trochę nie wygląda. Włodarczyk ruszyła do drzwi z zamiarem przekręcenia za siatkarzem kluczyka w zamku, ale tego co on planował zrobić całkowicie się nie spodziewała. Jego sylwetka odwróciła się w jej stronę, a on momentalnie ujął jej twarz w swoje smukłe dłonie, łącząc jej usta ze swoimi w namiętnym pocałunku. Brunetka poczuła jak po jej ciele rozlewa się przyjemne ciepło, a nogi uginają się pod ciężarem pocałunku. Musiała przyznać, że całował naprawdę niebiańsko. Otrzeźwiała i chwilę później oderwała się od niego, wymierzając mu siarczysty policzek.
Zniknął za drzwiami mieszkania swojego klubowego kolegi i wolnym krokiem ruszył w drogę powrotną. Sam nie wiedział co go właściwie tutaj poniosło. Na jego ustach momentalnie zagościł cwany uśmieszek, na samo wspomnienie sytuacji z przed kilku minut. Czuł wewnętrzną satysfakcję, że udało mu się w końcu wpić w jej wargi. Chciał znowu poczuć ich truskawkowy posmak na swoich ustach. Najbardziej w świecie marzył jednak poczuć pod swoimi dłońmi jej nagie, drobne ciało. Nigdy w życiu nie zdarzyło mu się tyle myśleć o zaliczonej przez niego dziewczynie, a tym bardziej chcieć spędzić obok niej kolejną szaloną, pełną uniesień noc. Coś dziwnego ciągnęło go w stronę Włodarczyk. Nie miał pojęcia, co to było, ale to chyba ta siła wyższa go tutaj zaprowadziła. Wiedział, że musi przystać na jego propozycję. Przecież nawet nie pomyślał o odrzuceniu jego układu. W końcu był zbyt pewnym siebie dupkiem, który pragnął systematycznie zaspokajać swoje potrzeby. A po za tym, był także doskonałym argentyńskim siatkarzem, za którym uganiały się miliony fanek. Doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego uroku osobistego i korzystał z tego maksymalnie jak tylko się dało. Nim zauważył a jego stopy zatrzymały się u progu niewielkiego bloku. W kilka minut pokonał schody prowadzące na drugie piętro i przekroczył próg swojego lokum. Pozbył się odzienia zewnętrznego i zagłębił się w wnętrzu połączonego z kuchnią salonu. Nieco zziębnięty potarł dłonie, po czym przygotował sobie kubek gorącej czekolady i zasiadł na sofie w salonie z laptopem na kolanach.
***
Magda tymczasem krzątała się po kuchni, wywijając pośladkami do wypełniającej wnętrze mieszkania muzyki, której źródłem był jej laptop. Po raz ostatni przyprawiła nuggetsy i ułożyła na stole dwa talerze kątem oka, zerkając na zegarek. Pokręciła jedynie głową i już miała wyjąć z kieszeni dżinsów swojego Galaxy S6, gdy drzwi zatrzasnęły się z głośnym hukiem. Zaciekawiona wychyliła głową z kuchni i z splecionymi na piersiach dłońmi, spoglądała na rozbierającego się przyjmującego. Wojtek posłał jej jedynie krzywy uśmieszek i musnął jej policzek swoimi wargami, zasiadając do stołu. Dziewczyna westchnęła głośno i nałożyła na talerze posiłek, życząc kuzynowi smacznego. Podczas spożywania obiadu siatkarz opowiadał jej o śmiesznych wymianach zdań pomiędzy Kłosem a Wroną, wspominając też o tym, że Conte ostatnio chwalił się nową zdobyczą przed Karolem. Brunetka słysząc słowa z padające z ust jej towarzysza zakrztusiła się kawałkiem kurczaka, pokaszlując lekko. Zmartwiony chłopak od razu pojawił się obok niej z szklanką wody i uderzył ją dość solidnie w plecy. Dziewczyna pokiwała jedynie głową w ramach podziękowania i wróciła do jedzenia.
-Wszystko w porządku? Czego nic nie jesz? Od kilku minut dłubiesz widelcem w talerzu.-przerwał panującą pomiędzy nimi ciszę.
-Tak, tak. Po prostu straciłam apetyt.-wzruszyła ramionami.
-Chodzi o Conte? Skrzywdził cię? -uniósł pytająco brwi.
-Nie, nie po prostu się źle czuję.-skłamała, unikając jego wzroku.
-Megi! Cholera jasna! To ty byłaś tą jego "zdobyczą"! Prawda?! -poderwał się z miejsca.- Magda no! Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? Przecież on lata tu i tam, chwaląc się jak to cudowną noc spędził z pewną brunetką. Dlaczego od razu o tym nie pomyślałem! Jak ten bydlak mógł ci coś takiego zrobić! Zabije gnoja! Może się dupczyć z kim chce, ale na pewno nie pozwolę by cię skrzywdził!
-Włodarczyk do jasnej cholery! Opanuj się! Tak, to prawda! To wtedy z Conte zniknęłam z tego cholernego klubu, ale on mnie do tego nie zmuszał. Sama tego chciałam. Byłam lekko pijana, on także i stało się! Możemy już do tego nie wracać?!
-Jeśli tego chcesz, ale obiecuję, że nie udzie mu to na sucho. Wykorzystał twój stan.
-Wcale nie. Ja też nie jestem bez winny. Prowokowałam go. To twój kolega z klubu. Nie zrób niczego głupiego, bo będziesz miał przechlapane u Miguela.
~*~
I oto w wasze ręce leci czwóreczka ;3 Moim zdaniem wyszła naprawdę dobra, choć to tylko moje zdanie, a jak zauważyłam dość często się z nim nie zgadzacie :D Ktoś spodziewał się takiej propozycji padającej od Conte? ^^ Mi się wydaję, że żadna z was, ale zobaczymy w komentarzach :P Magda w końcu przyznała się Wojtkowi, a on nie skakał z radości, gdy otrzymał potwierdzenie swoich podejrzeń :P Jak myślicie? Magda przystanie na propozycję siatkarza czy może po raz kolejny dostanie w pysk? :D Na razie dość szybko wykurzyła go z mieszkania ^^ Uwierzcie mi, że z każdym rozdziałem akcja będzie się coraz bardziej rozkręcać ;3 Trochę szybko, ale planuję jakieś 15 rozdziałów. Mam nadzieję, że się w tej ilości zmieszczę i nie rozpiszę jak to zawsze ze mną bywa :D Dziękuję z całego serduszka za wasze ochocze udzielanie opinii w komentarzach oraz za ponad 2.000 wyświetleń na początku tej historii ;* Niesamowite jesteście <333 Zdecydowałam, że rozdziały będą pojawiać się w poniedziałki i czwartki ;) Mam nadzieję, że podczas roku szkolnego uda mi się utrzymać tą częstotliwość :) Jeśli nie to będzie raz w tygodniu lub w weekend :D Całuję i do zobaczenia :*
Ja jestem zawsze i czytam! Tylko nie mam siły komentować :C
OdpowiedzUsuńWierzę i czekam na Twój pełny komentarz :)
UsuńPozdrawiam ;*
Tym razem zgadzam się z Tobą czwórka jest świetna, z resztą jak każdy twój rozdział :) Zaskoczyłaś mnie tą propozycją Conte. Mam nadzieję, że Magda nie przystanie na propozycję Facundo. Do następnego :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję ;*
UsuńNa razie Magda ma go po uszy i chce wszystko spokojnie przemyśleć :D
Pozdrawiam ;*
Nie spodziewalam sie takiej propozycji ze strony Facudno, zreszta tak jak wiekszosc twoich czytelniczek! Zadziwiasz i zaskakujesz Kasiu! Rodzial swietny, tylko dla mnie za krostki.. Moglabym czytac i czytac bez przerwy!
OdpowiedzUsuńCzekam na piateczke i pozdrawiam ° Natalia :***
Jak zawsze, Natalio ^^
UsuńWiem o tym, ale się przyzwyczaj do takich tutaj :D
Dziękuję i pozdrawiam ;*
Wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby ta pierwsza wspólna noc była ich jedyną ;) Bo przecież jeśli przez kolejne 11 rozdziałów Facu będzie próbował zaciągnąć Magdę do łóżka, to po prostu niemożliwe, żeby ciągle się opierała, no powiedzmy to sobie wprost :D Włodi nie wygląda na osobę, która ma na drugie imię 'Zemsta', może poprosi o pomoc spółkę Wrona&Kłos z o.o. ? :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :))
Haha :D Jakie wnioski ^^
UsuńNie myślałam jeszcze na tym jak Wojtek przekaże Facu, że jego kuzynki się nie krzywdzi :D
Dziękuję i pozdrawiam :*
Akurat w tej sytuacji muszę się z Tobą zgodzić, bo rozdział wyszedł rewelacyjnie *.*
OdpowiedzUsuńW prawdzie mówiąc, to można było się tego po Conte spodziewać. Wiedziałam, że odwali jakąś chorą akcję, ale nic konkretnego nie podejrzewałam. Może te "siarczyste policzki" wymierzone z dłoni Magdy uświadomią Mu jakim jest palantem? Sadzę, że wyszłoby Mu to na dobre ;P
No i chyba to normalne że Wojtek nie skakał z radości pod sufit...wiedziałam, że wykreujesz Go na takiego opiekuńczego kuzyna i podejrzewam, że szykuje sie starcie Włodarczyk vs Conte xD
Mam nadzieję, ze dziewczyna nie ulegnie Argentyńskiemu ciachu i nie postrada dla Niego zmysłów, lecz będzie się szanować.
Pozdrawiam ;**
Nie przesadzaj ^^
UsuńMasz w sumie rację, ale czy Conte bd tak inteligentny by do tego dojść? :D
Za pewne tak, ale jeszcze szczegółów nie obmyślałam :D
To już zależy od jej decyzji ;)
Dziękuję i pozdrawiam :*
świetny :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam ;*
UsuńO ja cie pierdziule *.*
OdpowiedzUsuńKocham, po prostu kocham!!! <3
A Magda powinna być stanowcza...
Czekam na kolejny ^^
Dziękuję i pozdrawiam ;*
UsuńHej, cześć i czołem :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na 1!
I czekam na ciąg dalszy wydarzeń między Magdą a Facu xd
http://belchatowskie-lovestory.blogspot.com/
Siemka, hej i elo gazelo! :D
UsuńWpadnę i zapraszam do siebie w poniedziałek ;3
Huhu ☺ swietne !❤ czeksm na kolejne ☺
OdpowiedzUsuńW końcu jestem, ostatnio mam problem z komentarzami :P Czytam oczywiście a opinię moją znasz, bo zawsze dzielę się nią z tobą na facebooku ^^
OdpowiedzUsuńDzięki i pozdrawiam ;*
Usuń